Tym razem było to stadko kaczek i dwa łabędzie. Jeden nich bardzo dumny i zuchwały chciał się chyba ze mną zapoznać (myślę, że to ze względu na podobny kolor "upierzenia") lub wygonić ze swojego terenu. Spędziliśmy tak kilka chwil, po czym zabrałam mój płaszcz i opuściłam towarzystwo w pokoju.
sweterek - vivilli
kołnierzyk - iloko
spódnica - bershka (podobna tutaj)
koturny - czas na buty
torebka - vintage
![]() |
fot. Mariusz B. |