Ozdobna kokarda na prezent czyli zrób to sam - DIY

09 grudnia 2018

Pakowanie prezentów świątecznych to mój konik. Spędzam godziny nad wszystkimi opakowaniami i wymyślaniem pomysłów, które chciałabym zrealizować. Co roku staram się zrobić coś innego i stawiam na jakiś motyw przewodni. Ostatnio były to choinki, w tym chcę pójść w gwiazdy, ale póki co zobaczcie co jeszcze można przygotować samodzielnie, aby ozdobić podarunki dla naszych bliskich.


Przygotujcie:

• papier ozdobny
• klej
• nożyczki
• wstążkę lub sznurek konopny


Instrukcja wykonania:

Przygotujcie 3 prostokąty z papieru. Przetestowałam różny, zarówno prezentowy jak i grubszy karton, każdy sprawdza się bardzo dobrze. Prostokąt zginamy na pół, ale nie robimy krawędzi zgięcia. Wycinamy wstążkę. Dzięki temu, że papier jest, zgięty obie strony będą identyczne.
Dwa pozostałe prostokąty nakładamy na siebie i tak jak poprzednio zginamy na pół, obcinając po skosie dwa boki (na kształt trójkąta). Po rozłożeniu powinniście uzyskać jajowaty, ścięty kształt.


Jajowate kształty zginamy na pół i łączymy ze sobą. Wystarczy włożyć końce jednego kawałka papieru w drugi, a następnie skleić. Dla pewności, że wszystko dobrze chwyci, spięłam sklejoną część spinaczem.


Kokarda prawie gotowa. Pozostało przymocować górną część do wstążki. Tutaj również nieoceniony jest klej. Wystarczy kropla i chwila cierpliwości aż całość wychynie i możemy cieszyć oko naszym dziełem.


Na koniec przepasamy środek kokardy. Ja użyłam wstążki, ale równie fajnie wygląda papier w innym kolorze lub wzorze, a nawet zwykły jutowy sznurek.
Wykonanie ozdoby zabiera maksymalnie 15 minut, a efekt jest naprawdę super!

Naturalny dezodorant bez aluminium, czy warto?

26 listopada 2018

naturalny dezodorant bez aluminium

Naturalny dezodorant bez aluminium - zastanawialiście się kiedyś czy to faktycznie działa?
Tyle się mówi o negatywnych skutkach stosowania klasycznych antyperspirantów. Że jak już nie mają soli aluminium, to zapychane są innymi, równie niebezpiecznymi substancjami.

O co właściwie chodzi z tym aluminium?

U osób o wrażliwej skórze może powodować podrażnienia, a nawet alergie. Zatykają kanaliki potowe, powodując, że nie uwalniamy toksyn oraz zbędnych substancji. Dodatkowo przedostaje się do wnętrza tkanek, co może być niebezpieczne dla zdrowia. Warto zgłębić temat szerzej dla własnej świadomości.

Czy warto spróbować?

Nie byłam jakoś pozytywnie nastawiona do takich naturalnych rozwiązań. Jak coś tak prostego w składzie może być skuteczne? Nie chciałam uwierzyć, że prościej znaczy lepiej. Tymczasem naturalnego dezodorantu w kremie używam już od 2 miesięcy i jestem gdzieś w połowie opakowania. Moje odczucia są dokładnie przeciwieństwem obaw, które miałam tuż przed rozpoczęciem użytkowania. Prawdę mówiąc, nigdy wcześniej nie miałam tak skutecznego dezodorantu, a zobaczcie ten skład:
soda oczyszczona, masło shea, skrobia ziemniaczana, olej kokosowy, olej z wiesiołka, mąka amarantowa, ziemia okrzemkowa, gliceryna roślinna, glinka biała, olejek eteryczny z grejpfruta, olejek eteryczny z szałwii hiszpańskiej, olejek eteryczny z cytryny zielonej, witamina E.



Olejki eteryczne powodują, że zapach jest naprawdę przyjemny i orzeźwiający, i już on sam skłania do wypróbowania.

Jaki kosmetyk wybrać?

Skusiłam się na produkt od 4szpaków, ale na rynku mamy na prawdę wiele marek specjalizujących się w podobnych kosmetykach. Warto przetestować, chociażby z czystej ciekawości. W moim przypadku jednak nie skończyło się na ciekawości, ja po prostu stałam się stałym użytkownikiem. Obawy odeszły w zapomnienie, a ja stwierdziłam, że warto podzielić się swoim zachwytem dalej.



I wiecie, że to nie tylko produkt dla kobiet? Tak, tak panowie również mogą z niego korzystać. Ja w zasadzie o istnieniu takich dezodorantów dowiedziałam się od swojej drugiej połówki, więc jestem podwójnie zadowolona - znalazłam swój kosmetyczny hit i cieszę się ze świadomości zużywanych produktów, jaka zaszczepiła się u mnie w domu.

dezodorant bez soli aluminium




Co się ze mną dzieje gdy znikam z sieci?

18 listopada 2018

Październik totalnie mnie pochłonął, mnóstwo nowych zajęć, ogromny krok w stronę samorozwoju i w ten oto sposób brakło mi czasu na inne sprawy, w tym bloga. Wiedziałam, że praca nie poczeka, więc tym zajęłam się w pierwszej kolejności. I, mimo że blog spadł na dalszy plan to na pewno nie na tak odległy bym, nie zamierzała wrócić i pisać o mojej codzienności.

Cieszę się, że stworzyłam sobie takie miejsce, które, nawet jeśli odpuszczę na chwilę, stoi z „rozpostartymi ramionami” i czeka, by przyjąć megabajty nowych zdjęć i całe stado liter. Czuję, że to właśnie ten moment, kiedy jestem w stanie podjąć wyzwanie i wrócić na właściwy tor. Mniej więcej uporządkowałam życie osobiste i teraz liczę tylko na to, że czas będzie łaskawy, by na hobby również znalazło się miejsce.

Święta zbliżają się w tempie ekspresowym, zatem pomału zamierzam wprowadzać ten klimat w nowych postach. Co roku pakujemy razem prezenty, ale tym razem pokażę Wam również jak zrobić różne elementy dekoracyjne. Proste w przygotowaniu, ale mega efektowne. Ogólnie chciałabym dać upust swojej kreatywności i tworzyć więcej postów z kategorii „do it yourself”, mam nadzieję, że grudzień mi na to pozwoli. Bądźcie ze mną, bo już niedługo będzie magicznie :)!