Mam wrażenie, że latem moja lista życzeń się nie kończy. Na kupce piętrzy się coraz to wyższa wieża z koszulek, a półka ugina pod ilością szortów. Są to jednak rzeczy, które dobrze mi służą, które lubię i wiernie do nich powracam. Są też rzeczy które chętnie powiesiłabym na wieszakach w szafie i ułożyła na półkach - to właśnie o nich będzie dzisiejszy wpis.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koronka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koronka. Pokaż wszystkie posty
Mam wrażenie, że latem moja lista życzeń się nie kończy. Na kupce piętrzy się coraz to wyższa wieża z koszulek, a półka ugina pod ilością szortów. Są to jednak rzeczy, które dobrze mi służą, które lubię i wiernie do nich powracam. Są też rzeczy które chętnie powiesiłabym na wieszakach w szafie i ułożyła na półkach - to właśnie o nich będzie dzisiejszy wpis.
Może jesteście zdziwieni, ale właśnie skończyłam 23 lata! Wciąż czuję się jak osiemnastka, momentami jeszcze młodziej! Wychodzi na to, że to dobry wiek obfitujący w masę świetnych pomysłów, które ciągle przychodzą mi do głowy. Życzę sobie bym dążyła do ich realizacji. Póki co idzie mi dobrze, ale nie chcę zapeszać. Niech więc kreatywność przy mnie trwa, a nowe pasje nie odpuszczają, tak jak ja nie odpuszczam. W tym wszystkim chciałabym, żeby towarzyszyły mi uśmiech, dużo zdrowia i Wy.
Dajecie mi ogromny prezent w postaci swoich odwiedzin, ciepłych słów i wsparcia. Dziękuję Wam za to z całego serca!
Miło jest dobrze zacząć dzień i tak samo dobrze go skończyć. Nawet jeśli ból brzucha usiłuje strawić nasze pozytywne nastawienie, a deszcz chce zmyć je z powierzchni ziemi. Licząc na to, że się postaramy nic nie powinno zakłócić naszej równowagi pomiędzy ciałem i duchem. Nie każdy dzień daje nam taką możliwość, dlatego idąc tym tropem powinniśmy się delektować każdą chwilą z 24 godzin jaką nam daje. Z wolna konsumować, niczym ulubiony deser lub w tempie ekspresowym łapać i wypychać szczęściem kieszenie. Dobre rady są niczym jeśli nie umiemy sami się do nich zastosować, dlatego ja posłusznie słucham siebie i raczę okruchami z tego dnia. A że już dawno po zachodzie słońca, następuje moja ulubiona pora...pora na sen! Doskonałe zakończenie dnia!
Dylematy ubraniowe dopadają mnie co najmniej raz w tygodniu. Przeglądanie szafy z miną szaleńca nie pomaga, nawet jeśli każdy wieszak przeglądam dziesiąty raz z osobna.
To takie dni, kiedy kapci nie zamieniłabym na wymarzone obcasy, a piżama powinna przyrosnąć do skóry. Spędzenie całego dnia głęboko pod kołdrą nie byłoby grzechem. W końcu to ratunek przed depresyjnym nastrojem spowodowanym ubraniową klęską! Ciekawe, że za każdym jednak razem, kiedy to wypadałoby już się poddać, odpuścić i najlepiej pójść spać, okazuje się, że wśród szeregu opcji takiej akurat nie ma. Że wystarczy po raz jedenasty stanąć przed szafą, przejrzeć te same ubrania z tą samą zniesmaczoną miną. Ciuchowy ocean nagle okazuje się dość płytki. Dżinsowa koszula - rozwiązanie ubraniowego dylematu ląduje na korpusie. Reszta jest już bardzo prosta i sama układa się w całość. No i po co był ten płacz i zgrzytanie zębów? :)
koszula / shirt - bershka spodenki / shorts - oasap baleriny / flats - deezee
torba / bag - zara
![]() |
| fot. Jarek Szewczyk |
naszyjnik - grana shop bluzeczka - laredoute szorty - vintage koturny - czas na buty
Oficjalnie zakończyłam sesję, a tym samym zerwałam ze stresem, mam nadzieję, że na dłuższy czas. W końcu ze spokojną głową mogę zająć się odliczaniem dni do wyjazdu. Prawdopodobnie za tydzień o tej porze będę w drodze nad nasze polskie morze, a jeszcze bardziej prawdopodobne, że będę prawie na miejscu. Cóż, od dawna czekałam na ten moment, z drugiej strony mam małe obawy. Nigdy wcześniej nie wyjeżdżałam sama na tak długo. Sądzę jednak, że w natłoku obowiązków czas minie bardzo szybko i nim się obejrzę będę odliczała dni do powrotu do domu.
Zanim jednak wyjadę, muszę się spakować! W walizce na pewno wyląduje sukienka z dzisiejszego posta, nie wyobrażam sobie jej nie zabrać...w sumie, jak większości moich rzeczy :). Chciałabym jednak racjonalnie podejść do tej kwestii. Macie może jakieś rzeczy, których nigdy nie zapominacie ze sobą zabrać w podróż, albo zapominacie, a są niezbędne? Piszcie, bo może i w moim bagażu nie powinno ich zabraknąć ;).
Zanim jednak wyjadę, muszę się spakować! W walizce na pewno wyląduje sukienka z dzisiejszego posta, nie wyobrażam sobie jej nie zabrać...w sumie, jak większości moich rzeczy :). Chciałabym jednak racjonalnie podejść do tej kwestii. Macie może jakieś rzeczy, których nigdy nie zapominacie ze sobą zabrać w podróż, albo zapominacie, a są niezbędne? Piszcie, bo może i w moim bagażu nie powinno ich zabraknąć ;).
![]() |
| fot. Ania B. |
Kiedy dowiedziałam się, że Basia z Szarości Gwiazd zamówiła identyczną spódnicę co ja zaczęłam się zastanawiać jak ją ugryźć, żebyśmy nie wyglądały jak bliźniaczki, a jednocześnie by czuć się swobodnie. Miałam pewne obawy, bo obie zamierzałyśmy połączyć ją z bielą, więc w mojej głowie już krążył scenariusz, że nie uda się pokazać dwóch różnych pomysłów na ten sam ciuch. Myliłam się, bo pomimo, że zachowałyśmy podobną kolorystykę, to wybrnęłyśmy z tego zadania obronną ręką. Tak jak bardzo różnimy się od siebie, tak różne są nasze stylizacje. Jak widać ubrania damskie bywają przewrotne jak los i to jest właśnie fajne w modzie! Można kombinować, czasami się sparzyć ale dzięki temu poszukiwać siebie i swojego stylu.
P.S. Wybaczcie wygniecioną spódnicę, niestety dalekie podróże nie sprzyjają w utrzymaniu jej w prostej postaci.
Całą stylizację Basi zobaczycie TUTAJ
bluzeczka - atmosphere
spódnica - avaro
buty - wholesale
P.S. Wybaczcie wygniecioną spódnicę, niestety dalekie podróże nie sprzyjają w utrzymaniu jej w prostej postaci.
Całą stylizację Basi zobaczycie TUTAJ
bluzeczka - atmosphere
spódnica - avaro
buty - wholesale
![]() |
| fot. Jarek Szewczyk |





















