Jak przy każdej porze roku można się do niej przyczepić. Że jest kapryśna, nieznośna i robi nam na złość. Jesień i jej dwie twarze. Zadziwiające ile skrajnych emocji wywołuje.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą frędzle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą frędzle. Pokaż wszystkie posty
Mam wrażenie, że latem moja lista życzeń się nie kończy. Na kupce piętrzy się coraz to wyższa wieża z koszulek, a półka ugina pod ilością szortów. Są to jednak rzeczy, które dobrze mi służą, które lubię i wiernie do nich powracam. Są też rzeczy które chętnie powiesiłabym na wieszakach w szafie i ułożyła na półkach - to właśnie o nich będzie dzisiejszy wpis.
Lato to doskonała pora na frędzle. Tworząc dzisiejszy wpis szybko wpadło mi do głowy, że nieco podobny pojawił się w 2013 roku. Co prawda elementy stroju trochę się różnią, ale zamysł jest podobny.
Podróże czy to te małe czy to te duże, na obcasach czy w trampkach mają to do siebie, że szybko się kończą. Już we wtorek machać Wam będę ze stolicy, trzy dni później wracam na Zagłębie podziwiać złote liście i zbierać kasztany. Czas najwyższy przypomnieć sobie smak powietrza bez jodu, krajobrazy, które mnie otaczają, wszystkie twarze, które oglądam na co dzień. Czas wyściskać tych najbardziej stęsknionych, skoczyć do biblioteki po najnowszy bestseller, zrobić jesienne zapasy smakołyków. Już teraz czuję małą ekscytację próbując dogonić czas, który co najwyżej mogę prześcignąć tysiącem planów.
![]() |
| fot. Jarek Szewczyk |







