Pokazywanie postów oznaczonych etykietą espadryle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą espadryle. Pokaż wszystkie posty

"Whatever"

19 sierpnia 2013
Piękne wschody i zachody słońca - jestem ich wielką fanką, jeśli jednak mam być szczera na plażę nie trafiłam jeszcze ani razu wcześniej niż o 10, a wieczorami zazwyczaj nie zabieram ze sobą aparatu i tracę okazję by uchwycić ten wyjątkowy moment. Przerywając to błędne koło, wyposażona w cały sprzęt i ukochanego, udało się złapać kilka ujęć słońca no i mnie. Stawiając na prosty zestaw wiedziałam co robię. Nic tak dobrze się nie sprawdza chłodnymi wieczorami jak para wygodnych spodni i płaskie buty. Bije pokłony osobie, która wymyśliła espadryle - komfortowe w użytkowaniu niczym trampki, ale bez sznurówek (to zawsze minuta więcej na inne przyjemności!). Szyja też nie świeci pustką, tym razem goszczę na niej sowy. To nic dziwnego, podobno otworzyłam mini zoo w mojej obecnej szafie, dlatego spacery ze zwierzętami są jak najbardziej wskazane! :)

P.S. Kochani biorę udział w konkursie, jeśli spodoba się Wam moja stylizacja to zapraszam do lajkowania i udostępniania 
>> KLIK<<


chusta - magia zakupów     zegarek - zakupy z klasą     okulary - born86     
kamizelka - bershka     spodnie - bershka     buty - sh









fot. Jarek Szewczyk

The background

23 lipca 2013
Spójrzcie na zdjęcia, oderwijcie na chwilę wzrok i jeszcze raz w skupieniu zerknijcie w monitor. Jakie jest pierwsze skojarzenie, które przychodzi Wam do głowy po obejrzeniu tła fotografii? Dla mnie to otoczenie rodem ze starego, dobrego Windowsa XP. Zielona trawka, błękitne niebo, czyli tapeta, którą można było podziwiać na co drugim komputerze kilka lat wstecz. Musicie wiedzieć, że takie widoki na żywo zapierają dech w piersiach, a na Śląsku jest ich niemało. Tak, to mała promocja regionu, w którym mieszkam, ale sami musicie przyznać -  przyjemny krajobraz, czyż nie? ;)



bluzka - atmosphere     spodenki - laredoute     espadryle - sh







fot. Jarek Szewczyk

"Freedom, freedom"

29 czerwca 2013
Są takie momenty, których wyczekujemy z utęsknieniem, a gdy już nastają zdajemy sobie sprawę, że w sumie niczego poza tym co mamy do szczęścia nie potrzebujemy i może nie było warto odchodzić od zmysłów w oczekiwaniach. Są też momenty, na które nie czekamy, a po prostu się dzieją. Często pomagają odciąć się od codzienności i rozkoszować chwilą sam na sam ze sobą. I jeśli miałabym możliwość wyboru, padłoby na drugą opcję, bo chwilą wytchnienia bym nie pogardziła. Chętnie przeniosłabym się znowu na łąkę i w skupieniu oczekiwała zachodzącego słońca...


bluzka - new look     spodnie - laredoute     plecak - iloko     espadryle - sh







fot. Jarek Szewczyk