Kiedy wszyscy pomału zaczynają kompletować jesienną garderobę, a na co drugim blogu w roli głównej występują ciepłe swetry ja rozkręcam się z letnimi zestawami. Wciąż mogę pozwolić sobie na lekką bluzeczkę, a sandały to moje codzienne obuwie, które zależnie od sytuacji zmieniam z niskich na wyższe. Jesienną garderobę kompletuję, albo nawet zaopatrzyłam się we wszystko co wydaje się być niezbędne. Nowa parka jest, kilka swetrów odhaczonych z listy i nawet para dzinsów obecna. A jednak to słomkowy kapelusz króluje na mojej głowie. O smerfnym pomyśle na czapeczki zapożyczonym od Modnej Komody staram się nie pamiętać. W końcu mamy 28 sierpnia - pełnię lata! :)
bluzeczka - sh spódnica - american apparel / sh plecak - iloko buty - laredoute
Spójrzcie na zdjęcia, oderwijcie na chwilę wzrok i jeszcze raz w skupieniu zerknijcie w monitor. Jakie jest pierwsze skojarzenie, które przychodzi Wam do głowy po obejrzeniu tła fotografii? Dla mnie to otoczenie rodem ze starego, dobrego Windowsa XP. Zielona trawka, błękitne niebo, czyli tapeta, którą można było podziwiać na co drugim komputerze kilka lat wstecz. Musicie wiedzieć, że takie widoki na żywo zapierają dech w piersiach, a na Śląsku jest ich niemało. Tak, to mała promocja regionu, w którym mieszkam, ale sami musicie przyznać - przyjemny krajobraz, czyż nie? ;)
bluzka - atmosphere spodenki - laredoute espadryle - sh