Mój pech do sprzętu elektronicznego chodzi za mną jak czarny kot. Pierwszy laptop popsuł się już tydzień po zakupie. Mawiają do trzech razy sztuka. Dokładnie po trzeciej wizycie w serwisie zdecydowaliśmy się na zakup drugiego. Szybko przekonałam się, że i tym razem jest coś nie tak. Nie minął jeszcze rok, a problem jak był tak jest. Ostatnie dni spędziłam oczywiście poza pracą na nieudanych próbach połączenia z interentem. Od początku wiedziałam, że Windows 8 będzie moim utrapieniem. A jeszcze większym 8.1. Złośliwość rzeczy martwych mnie dobija. No to raz kozie śmierć, decyduje się na tableta. Na drugi dzień okazuje się, że komputer śmiga jak złoto, a kupno nowego sprzętu być może zbyt pochopne. Nie żałuję jednak, kto wie kiedy znowu czarny kot postanowi się przypałętać, zniszczyć moją internetową zabawkę na chwilę, dobę czy zawsze. Tak więc od dziś nadaję z mojego nowego centrum dowodzenia - oby jak najdłużej.
bluza / hoodie - COS (sh) dżinsy / jeans - romwe
