Jesień czas start!

27 września 2018
sweter z wełny

Pierwszy jesienny zestaw właśnie ujrzał światło dzienne, co w rzeczywistości nastało jakieś dwa tygodnie temu. I nie mam na myśli zdjęć, bo je zrobiliśmy zaledwie kilka godzin temu, ale to jesienne ubieranie, które trochę mnie zaskoczyło. Wygląda na to, że kolejne miesiące spędzę otulona szalem, w wełnianych swetrach, sztybletach albo wystrojona w jeszcze większą ilość warstw. Tak jak wspominałam wyżej, jestem zaskoczona, jakbym po raz pierwszy poczuła zimny powiew wiatru czy mróz szczypiący w policzki :D. Przyzwyczajenie do 30 stopni w cieniu jednak daje o sobie znać! W końcu słońce nie opuszczało nas niemal od pół roku. 
Oczywiście muszę sobie trochę pomarudzić, inaczej nie byłabym sobą. Jednak to nie jest do końca tak, że jesieni czy zimy nie trawię. Każdą porę roku lubię na swój sposób. Przez to, że całkiem sporo fotografuję, spędzam sporą ilość czasu na świeżym powietrzu i łapię chwile, jest mi łatwiej. Zapełniam sobie czas takimi drobnymi przyjemnościami  i to chyba mój przepis na przetrwanie tak odmiennych sezonów. 
Pomagają też małe zakupy - tego nie przeskoczę :D. Nowe buty na ten przykład, zawsze poprawiają nastrój. Moje mają też dodatkowe zadanie, przygotować moją garderobę na zmiany. W planach mam jeszcze kilka swetrów, więc dobry początek już za mną.

sztyblety / boots - laza     torebka / bag - obag (kolor skała)

stylizacja z szarym swetrem

zamszowe sztyblety laza

jesienna stylizacja ze swetrem

Mom jeans i kwiecisty top

23 września 2018

Za oknem już jesień i to w całkiem zaawansowanym stadium, o czym przekonałam się dzisiaj na własnej skórze. Gdybym z góry nie założyła, że jest naprawdę chłodno i nie wyciągnęła z szafy wełnianego płaszcza, moje dzisiejsze wyjście mogłoby się skończyć różnie.
Na szczęście zachowałam sobie na czarną godzinę trochę zdjęć, które przywołują ciepłe wspomnienia. Czarna godzina nastała właśnie teraz dlatego z czystą przyjemnością dzielę się jeszcze sporą dawką słońca i przy okazji prezentuje łup z wyprzedaży, który sprawdzi się w zestawach na cztery pory roku. Lato możecie zobaczyć teraz, a już za kilka dni wpadnie jesień. 

dżinsy / jeansy - pull&bear     klapki/flats - birkenstock





Najpiękniejsza sukienka w mojej szafie!

31 sierpnia 2018
letnia zwiewna sukienka

Jest piątek. Niby zwykły dzień, ale dla mnie jakby koniec pewnego etapu i początek nowego. Nie zdradzę dlaczego, ale nie chodzi o ślub, ani o dzieci. Mimo że sukienka z dzisiejszych zdjęć może budzić lekkie skojarzenia. To jednak przypadek i przy okazji najpiękniejsza sztuka, jaką udało mi się kupić w tym roku i prawdopodobnie najśliczniejsza rzecz w mojej szafie.
Co do zmian pisałam kiedyś o tym tekst pod tytułem "Czy zmiany są potrzebne?". Byłam wtedy na etapie przeprowadzki i urządzania mieszkania. Co to były za emocje! Wybieranie paneli, kafli i ostateczne postawienie na swoim, czyli szara ściana w sypialni. Spędzało nam to sen z powiek. I to odliczanie do wielkiego dnia - przenosin.
O zmianach pisałam również później, w 2017 roku. I to nie raz! Za każdym razem utwierdzałam siebie w przekonaniu, że są potrzebne. Zanim jednak sama zabrałam się do ich realizacji, minęło naprawdę wiele czasu. Najpierw masa przemyśleń, dawanie szans. Później sporo wątpliwości, czasami nawet żałowałam podjętych decyzji. Teraz jednak wiem, że było warto, bo tylko wtedy kiedy nie siedzimy w miejscu, jesteśmy w stanie się rozwijać. I ja właśnie przestaje siedzieć i ruszam do przodu, dając sobie tym samym kolejny dowód na to, że zmiany to nieodłączny element nas.
Gdybym nie podjęła decyzji o przeprowadzce, nie świętowałabym niebawem 4 rocznicy na swoim. Nie zachwycałabym się super fryzurą i zdecydowanie lepszym samopoczuciem, gdybym nie zaryzykowała i nie pozbyła się jakiś 30 cm włosów. Przykładów jest wiele, ale wniosek jeden - zawsze warto próbować!

sukienka / dress - wylrd

blondynka w krótkiej fryzurze

letnia sukienka w białym kolorze

sukienka wiązana w pasie

modna sukienka z lekkiej tkaniny