"It's gonna be a beautiful day"

07 września 2012
Niektóre osoby mają chyba jakąś dziką naturę lub super moc przekonywania mnie do różnych eksperymentów. Eksperyment part 2 to kolejna zmiana scenerii. Blokowiska, garaże to chyba całkowite przeciwieństwo uroczego, jeszcze zielonego parku pełnego huśtawek i dzieci. Dałam się przekonać, chociaż moja mina może zdradzić, że początkowo "garażowy" pomysł nie spotkał się z aprobatą. A jednak nic tak bardzo nie wpasowuję się w miejski charakter stroju jak takie otoczenie. 
Kapelusz to druga sprawa, jest super (tutaj znajdziecie podobny do tego który gości na mojej głowie )! Polubiłam je strasznie i chyba powiększę swoją kolekcję bo doskonale się w nich czuję. Do skórzanej ramoneski to zawsze dobry dodatek :).

ramoneska - TUTAJ
bluza - zara
spodnie - sh / h&m
bransoletka - she
buty - vintage






fot. Karolina Kościńska

"She's getting closer..."

04 września 2012
Pastele wracają do mnie jak bumerang. Bardzo mnie to cieszy, bo chowanie się za przepisową czernią już nie sprawia mi tak wielkiej przyjemności jak kiedyś. Zamiast niej wolę dużo koloru, lub jak widać na załączonych obrazkach - mięty. Tym bardziej, że to już ostatni dzwonek by móc korzystać z letnich sukienek. Pod ciepłym płaszczem mogłyby zatracić swój urok. Jest lekko, dziewczęco i oby tak było jak najdłużej. W końcu przede mną jeszcze miesiąc wakacji, które chętnie spędziłabym na leżaku w moim ogródku, a nie pod kocem z kubkiem kakao :)

sukienka - mosquito
opaska - iloko
sandałki - sarenza
bransoletka - she
torebka - ebay (odkupiona od modnej komody)







fot. Karolina Kościńska

"All or nothing"

01 września 2012
Od dawien dawna podziwiam połączenie boyfriendów ze szpilkami. Swego czasu często je można było spotkać na swojej drodze, szczególnie w połączeniu z zarowymi sandałkami. U mnie ich nie znajdziecie, natomiast mogę się poszczycić vintage czółenkami. Widziały już zapewne nie jedno podłoże, a jednak w idealnym stanie przetrwały do naszych czasów i towarzyszą mi w codziennych podbojach. To samo tyczy się marynarki, gdyż przewinęła się już w tylu moich zestawach, a jednak wciąż nie jest mi jej mało. Dobrze, że jest tak uniwersalna, bo prawdopodobnie miałabym problem czym mogę ją zastępować.  To dowód na to, że niektóre rzeczy są niezastąpione :) 

marynarka - sh
t-shirt - sh
boyfriendy - laredoute
szpilki - vintage
kuferek - h&m









fot. Karolina Kościńska