Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą róże. Pokaż wszystkie posty

"Beautiful day"

08 listopada 2013

"Miała być zima stulecia, jest wiosna" więc sami rozumiecie skąd ten mój uśmiech na ustach! Jeśli najbliższy czas ma upłynąć pod znakiem słońca to mam nadzieję, że nie będzie schodził mi z twarzy. Być może wtedy uda mi się nadrobić wszystkie pastelowe zestawy, które chciałam pokazać, a nie zdążyłam z powodu zbyt krótkiej doby. Dziś na ten przykład wracam do różanej spódnicy. Podobno to "pierwszy raz smakuje najlepiej", a jednak czuję, że jej debiut nie był do końca udany. Podejście drugie mam nadzieję pomoże odkryć jej urok na nowo. Ugryzłam go z karmelowymi botkami i plecakiem, przegryzłam luźnym swetrem i zapiłam dawką świeżego powietrza. Nie poczułam niestrawności, więc jest dobrze!


sweter / jumper - cubus     spódnica / skirt - mosquito     botki / boots - zalando


"The black hat"

11 marca 2013
W końcu nastała chwila kiedy mogę trochę odetchnąć, odespać nieprzespane i po prostu nic nie robić choć przez jeden dzień. Weekend nie należał do lekkich czas więc na słodkie lenistwo w tygodniu. Towarzystwa dotrzymuje mi mój ulubiony kapelusz, który czekał cierpliwie na lepszy czas. A że właśnie on nastał odkopałam go spod sterty pomponiastych czapek i umieściłam na czubku mojej głowy, co by się nie zapodział gdzieś na nowo. Taki właśnie ze mnie kapelusznik! 

kapelusz - vintage
koszula - bershka
marynarka - vero moda
spodnie - ax paris (podobne tutaj)







fot. Ania B.

"Roses"

07 lutego 2013
Tłusty czwartek czas rozpocząć! Chrupiąc kolejnego faworka i przeglądając w między czasie fotki myślę sobie, że sama troszkę przypominam takiego pączka i to nadzianego różą dzięki tej spódnicy. Swoją drogą jest kolejnym ze skarbów w mojej szafie i pomimo, że wolę wkładać ją na specjalne okazje tym razem postanowiłam ugryźć ją tak, aby pasowała na co dzień. A jak na co dzień to koniecznie z dżinsową koszulą. Ostatnio ciągle wplatam je w moje codzienne ubieranie. Wychodzi na to, że faktycznie był to zakup konieczny (dobrze, że nie ograniczyłam się do jednej sztuki :)).

koszula - bershka (identyczna tutaj)
marynarka - vivilli
spódnica - mosquito
koturny - czas na buty
torebka - vintage







fot. Ania B.


"They call me 'The Wild Rose'"

25 października 2012
Jedną z zalet mieszkania na śląsku (a dokładniej na jurze krakowsko-częstochowskiej) są piękne skałki. Przy każdej możliwej okazji odwiedzam te miejsca i relaksuje patrząc na wszystko z dystansem. Nie wiem czy to nie ostatnia wycieczka w tym roku (podobno śnieg ma nas nawiedzić już w sobotę!). Zimą raczej staram się unikać łażenia po skałkach, z przyczyn oczywistych, do domu pewnie wróciłabym ze złamaną nogą lub z obitym tyłkiem. Jesień jednak to co innego. O ile wiosną czy latem widoki z góry są cudowne, o tyle jesień dodaje wszystkiemu wokół charakteru i wrażenia są dwa razy silniejsze. Łącząc się z naturą przyodziałam różane szorty, (one chyba również po raz ostatni w tym roku widzą światło dzienne) nie zapominając oczywiście o swetrze, który ostatnio towarzyszy mi na okrągło. Obowiązkowo płaski but, a jakże!  Jeszcze tylko ramoneska i można oddać się podziwianiu widoków. 

sweter - new look / sh
szorty - sh
buty - yeswalker
ramoneska - oasap







fot. Mariusz B.