Nowa ulubiona miejscówka, w sam raz na spacery. Mojego nastawienia nie zmienia nawet pobliski cmentarz, który mógłby mnie nieco przerazić w nocy, ale nigdy w dzień. Chodzę tam w stroju eskimosa, z wielkim futrzakiem na głowie, ale i w kraciastym płaszczu. Tam nie ma ograniczeń! Jest tylko spokój, drzewa spowite we mgle czy inne piękne widoki, które pomagają mi rozkoszować się chwilą. To drobiazgi, których na ogół się nie docenia. Jednak ja nigdy nie chciałabym zamienić piękna przyrody, która mnie otacza, na wielkie miasto i olbrzymie wieżowce, których nie jestem w stanie objąć wzrokiem. Lubię mieć wybór. Jeśli chcę po obiedzie wyjść się przejść, idę do pobliskiego lasu czy parku. Jeśli chcę wybrać się na większe zakupy wsiadam w pociąg i chwilę później jestem obok galerii handlowej. Prosta selekcja, a jak ułatwia życie. I do tego wszystko co tak lubię, wciąż pozostaje blisko.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jeans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jeans. Pokaż wszystkie posty
Kłamałam! Okazuje się, że listopad bez ramoneski nie może funkcjonować. A przynajmniej ja w listopadzie nie potrafię bez tej kurtki żyć. Myślałam, że to już ostateczne pożegnanie, po czym uraczona sporą dawką słońca zmieniłam swoje zdanie o 180 stopni. Rozochocona wskoczyłam nawet w dawno nieeksploatowane szpilki (chyba odkryłam czemu w nich często nie chodzę - ała!). Jednak bądź co bądź to połowa listopada, nie zamierzam pracować na kolejne przeziębienie stąd gruby sweter - prawdziwy vintage, zabytek, zatem musi być ciepły! Czy to ostatnie starcie ze skórą w takim wydaniu? Prorokować nie będę, więc odpowiem być może ;).
kurtka / jacket - oasap sweter / sweater - sh dżinsy / jeans - sh szpilki / heels - vintage torebka / bag - bershka
Szarość ulic daje mi się we znaki. Wkrada się do szafy, robi bałagan w niej i (na) mojej głowie. Wiatr, który często można spotkać na tejże ulicy wymiótł kolor z zakamarków mojej podświadomości. Stara się bym skutecznie zapomniała o intensywniejszych barwach. Podkłada mi pod nogi kłody, trencz i dżinsy. Puchaty sweter również stoi w tej krótkiej kolejce i wystawia się by go włożyć. Poddaje się im bez marudzenia, kręcąc zakatarzonym nosem. Niech mają swoje pięć minut!
płaszcz / coat - laredoute sweter / sweater - h&m dżinsy / jeans - bershka
![]() |
| fot. Jarek Szewczyk |
Święta minęły w tempie błyskawicznym, ja jednak nadal świętuje odpoczywając za wszystkie czasy, nadrabiając spotkania ze znajomymi, rodziną i wyżywając się fotkowo. Do sylwestra zamierzam skupić się na nicnierobieniu - czy plan się zrealizuje pokażą najbliższe dni. Póki co nieźle mi idzie. W przerwach pomiędzy jedzeniem a wylegiwaniem w łóżku udało mi się nawet wyjść na spacer wieczorową porą, no tak to niezwykle męczące jednak postanowiłam zaryzykować. Nie robiłam jeszcze zdjęć w ciemnościach więc i motywacja była.
P.S. Wybaczcie to dziwne zjawisko na mojej głowie, wiatr chciał żebym wyglądała pięknie!
kurtka - wholesale
koszula - mosquito
dżinsy - sh
buty - h&m
P.S. Wybaczcie to dziwne zjawisko na mojej głowie, wiatr chciał żebym wyglądała pięknie!
kurtka - wholesale
koszula - mosquito
dżinsy - sh
buty - h&m
![]() |
| fot. Jarek Szewczyk |










