Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gumowe sandałki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gumowe sandałki. Pokaż wszystkie posty

"Not much to luck needed: some sand, sea, sky"

21 lipca 2014
Ostatnio rzadko miewam wolne popołudnie, ale jeśli się już przytrafi staram się je wykorzystać maksymalnie. Rezygnujemy wtedy z siedzenia w pokoju, biegniemy na plażę, czy wymyślamy sobie jakieś inne rozrywki. Taki odpoczynek zdecydowanie pomaga mi zregenerować siły no i nie daje szans na nudę. Wtedy zwykle sięgam po szorty i jakiś przewiewny top. Nie zapominam oczywiście o kostiumie kąpielowym i wygodnych sandałach. Gumowe świetnie sprawdzają się nawet w upały. Moja walizka przepełniona jest po brzegi takimi ciuchami, butów również mam pod dostatkiem, więc kombinacji jest wiele - przynajmniej 3 na dzień :D.


top / blouse - love nail tree     spodenki / shorts - tutaj / here

"Hello september"

01 września 2013
Siedzenie pod kocem jeszcze nie weszło mi w nawyk, kierowałabym się raczej w stronę tarzania po piasku. Zamiłowanie do nicnierobienia przejawia się nawet na plaży. Zamiast chodzić jak na homosapiens przystało ja się tarzam. Życie! Dlatego przepraszam za moje nogi oblepione piaskiem, to efekt uboczny moich dziwnych nawyków. Swoją drogą, przejawiają się również we wrześniowych stylizacjach. Nie potrafię sobie odmówić i porzucić zwiewnej kiecki w kąt! No chyba, że wieczorami kiedy to owa spódnica szalałaby z wiatrem,a mój kapelusz odfrunąłby, wpadł do morza, utopił się lub dryfował na wodzie póki nie znajdzie nowego właściciela (no way!) Mam więc nadzieję, że będziecie razem ze mną, starać się żyć pełnią lata! ;)

P.S. Jeśli jeszcze nie oddaliście swojego głosu - lajka na najlepszą stylizację, zachęcam. Moją propozycję znajdziecie TUTAJ. Wszystkim bardzo dziękuję za wsparcie :*.


bluzka - cubus     spódnica - oasap     okulary - born86     sandałki - sarenza






fot. Jarek Szewczyk

"She's getting closer..."

04 września 2012
Pastele wracają do mnie jak bumerang. Bardzo mnie to cieszy, bo chowanie się za przepisową czernią już nie sprawia mi tak wielkiej przyjemności jak kiedyś. Zamiast niej wolę dużo koloru, lub jak widać na załączonych obrazkach - mięty. Tym bardziej, że to już ostatni dzwonek by móc korzystać z letnich sukienek. Pod ciepłym płaszczem mogłyby zatracić swój urok. Jest lekko, dziewczęco i oby tak było jak najdłużej. W końcu przede mną jeszcze miesiąc wakacji, które chętnie spędziłabym na leżaku w moim ogródku, a nie pod kocem z kubkiem kakao :)

sukienka - mosquito
opaska - iloko
sandałki - sarenza
bransoletka - she
torebka - ebay (odkupiona od modnej komody)







fot. Karolina Kościńska

"A photograph of you and I"

02 sierpnia 2012
Zainspirowana maksi długością, zdarza mi się po nią sięgać. Nie za często. Spontanicznie. Przebieram pomiędzy kolorami, tym razem ukazując Waszym oczom  turkusową piękność. Nie jest szyfonowa, ani taka zwiewna, jednak z podmuchami wiatru bawi się w chowanego lepiej niż nie jedna jej lekka przyjaciółka. Dobrze się czuje w towarzystwie bieli, jeszcze lepiej w towarzystwie zachodzącego słońca i zielonej trawy. Przyjemną kompozycję tworzą te wszystkie elementy, a każdy z nich jest niezbędny.


bokserka - sh
spódnica - sh
sandałki - sarenza







fot. Mariusz B.