Uggi, emu czy śniegowce mają swoich śmiertelnych wrogów jak wiernych fanów. Nie czarujmy się, urodą te buty nie grzeszą, jednak to co najlepsze kryje się w ich wnętrzu (i tu pokuszę się o stwierdzenie, że nie zawsze warto oceniać książkę po okładce, a buty po ich wyglądzie zewnętrznym). Mają futro? Mają! Mają grzać i grzeją! Mają nawet nie przeciekać i z pomocą impregnatu nie przeciekają. No czego chcieć więcej zimą? Ja znajduję się gdzieś na pograniczu pomiędzy uwielbieniem, a nienawiścią..a właściwie byłam do momentu gdy nie stałam się posiadaczką swojej pary, która całkowicie zawróciła mi w głowie. Złote klamry, zipy, zupełnie coś nowego - biker boots w wersji kożuszkowej. W końcu nie odmarzają mi stopy :D.