"We'd go down to the river"

17 czerwca 2012
Kiedy już myślałam, że znalazłam swoje wymarzone sandałki na tegoroczne wakacje, ktoś zgarnął mi je sprzed nosa. Melisski przyozdobione piórkiem - czyli moje marzenie do którego wzdychałam od co najmniej dwóch miesięcy, zostały  już w samych dużych rozmiarach. Nie pozostało mi nic innego jak pocieszyć innymi, gumowymi butami. Długo zastanawiałam się czy aby na pewno paseczki nie będą odparzyły stóp i będą na tyle wygodne bym mogła sobie pozwolić na spędzenie w nich całego dnia. O dziwo nie zrobiły moim stopom żadnej krzywdy.
A skoro to gumowe buty, to postanowiłam sobie sprawić małą przyjemność i wskoczyłam w nich do wody. Rozbudziłam w sobie moje wewnętrzne dziecko, które od dawna chciało się wydostać i  pobrodzić sobie w rzece. Z pewnością to powtórzę, bo to tak nie wiele, a sprawia wielką radość :)
Wracając do stroju, nie jest to wymyślna kombinacja, ale sukienka jest tak śliczna, że koniecznie musiałam Wam ją pokazać. Kolejna zdobycz z second handu i kolejna perełka dołączająca do letnich ulubieńców. Czy wy też tak lubicie buszować po sh? To chyba jakiś nałóg ;)

sukienka - new look / sh
sandałki  - french connection / sarenza.pl





fot. Jarek Szewczyk


"It's the dawn, you'll see"

14 czerwca 2012
Dziś jestem rusałką wędrującą między drzewami. Swobodną, nie ograniczoną czasem czy rozległymi planami. Spacerującą o piątej rano, bo na spacer każda pora dnia jest dobra. Z wiatrem we włosach, bo poranek bez bryzy, nie byłby porankiem. Zwiewną, bo na zwiewność miałam ochotę. Tęskniłam za nią nieco. Za fioletem, delikatnością, szyfonem unoszącym się na wietrze. Za prostotą i elegancją jednocześnie. Teraz tęsknię również za słońcem, ale te zdjęcia to moje małe radości, które pomagają zapomnieć o pochmurnej aurze i cieszyć się z tego co było i jest.

sukienka - sh
buty - wholesale-dress.net

 

 



fot. Tata




"Walking through a dream"

11 czerwca 2012
Pogoda nie dopisuję, ciągłe deszcze i wiatry straszą nas od kilku dni. Czas wiec wspomnieniami przenieść się nad morze i przywołać piękny zachód słońca. Jak widzicie lubię podziwiać to nasze słoneczko z różnych miejsc, za każdym razem zachwycając się równie mocno. Będąc nad Bałtykiem odwiedziłam kilka plaż, ta była jedną z moich ulubionych. Niekamienista, szeroka, ze wspaniałymi wydmami, a o zachodzie czarująca pomarańczem.  To również jest mój ulubiony zestaw, prosty, skromny, a jednak mający coś w sobie. Serce na sweterku i zapadające się w piasku trampki wywołują na mojej twarzy ogromny uśmiech. I już teraz mogę się przyznać, że bluzki odsłaniające brzuch mnie zniewoliły. Prawdopodobnie lato będzie pod znakiem takiej długości :).

sweter - sh
szorty - cross
trampki - atmosphere
plecak - iloko






fot. Tata