Lemon & strawberry

09 czerwca 2012
Możecie sobie pomyśleć, że mój strój nawiązuje do wszechobecnego Euro 2012, jednak wyprowadzę Was z błędu, bliżej mu do sorbetu cytrynowo - truskawkowego, niż stroju wiernego kibica. Piłkoszał mnie nie porwał, no ale cóż.  Dla tych, którzy wierzą w moją patriotyczną więź z polską drużyną i nie chcą być wyprowadzani z błędu, ok niech będzie, że wiernie śledzę każdy mecz ;). 

Mam lekką manię na punkcie kołnierzyków i chyba to nie dobrze, bo każdą kolejną sukienkę wybieram na kształt poprzedniej. Tak było właśnie z tą kiecką. "Piotrusiowy" kołnierzyk na tyle mnie zauroczył, że długo nie zwlekałam z jej nabyciem. Jeden klik na Avaro i oto jest moja :).  Przy okazji wyciągnęłam pewne wnioski, cytrynowy świetnie komponuje się z koralem!

sukienka - avaro
marynarka - supre





fot. Mariusz B.


"As long as I gaze on sunset I'm in paradise"

06 czerwca 2012
Pamiętacie jak pisałam o wakacjach w maju? Wspominałam o tym na blogu, wstawiłam nawet jeden post prosto z Gdańska. Mój wyjazd zaowocował porządną dawką zdjęć, ale ciągle coś stawało na przeszkodzie, żeby je zamieścić i cieszyć oczy morską aurą. Postanowiłam teraz nadrobić majowy poślizg i co jakiś czas wrzucać zdjęcia z urlopu. Na dzisiejszych fotkach nie dojrzycie fal, mew czy plaży, ale wierzcie mi na słowo, były robione nad Bałtykiem.
Uwielbiam nadmorskie miejscowości. Często się zdarza, że są naprawdę niewielkie. Kilka krętych uliczek na krzyż i plaża. Tak naprawdę to niewiele, ale ja bardzo lubię taki spokój. Chętnie spaceruję i podziwiam zachody słońca. W szpilkach czy bez, sprawia mi to ogromną przyjemność ;)

P.S. Czy miałby ktoś ochotę stworzyć niewielki nagłówek dla 7days7looks?:)

marynarka - sh
kombinezon - ax paris
szpilki - avaro
naszyjnik - iloko





fot. Tata

"I hold my head up just enough to see the sky"

04 czerwca 2012
Cały weekend marzyłam o wstawieniu notki, jednak odłączona od internetu nie mogłam tego zrobić. Nadrabiam więc dzisiaj, klasyczną długą spódnicą połączoną z czernią. Takiego połączenia dawno tutaj nie było, ale nigdy nie powiedziałam, że więcej razy się nie pojawi. Bo jeśli nawet długie spódnice do mnie nie pasują, to po eksperymentach ze śliwkową maksi, chętniej testuję nowe długości. 
Korzystając z okazji, chciałabym wspomnieć, że to pierwszy czerwcowy post, a jak mamy czerwiec to i drugie urodziny rogala, które zbliżają się wielkimi krokami ;). Ale ten czas szybko leci :).


top - top shop / sh
ramoneska - oasap
spódnica - pożyczona od Cys ;)
naszyjnik - iloko
buty - czas na buty





fot. Cys