Możecie sobie pomyśleć, że mój strój nawiązuje do wszechobecnego Euro 2012, jednak wyprowadzę Was z błędu, bliżej mu do sorbetu cytrynowo - truskawkowego, niż stroju wiernego kibica. Piłkoszał mnie nie porwał, no ale cóż. Dla tych, którzy wierzą w moją patriotyczną więź z polską drużyną i nie chcą być wyprowadzani z błędu, ok niech będzie, że wiernie śledzę każdy mecz ;).
Mam lekką manię na punkcie kołnierzyków i chyba to nie dobrze, bo każdą kolejną sukienkę wybieram na kształt poprzedniej. Tak było właśnie z tą kiecką. "Piotrusiowy" kołnierzyk na tyle mnie zauroczył, że długo nie zwlekałam z jej nabyciem. Jeden klik na Avaro i oto jest moja :). Przy okazji wyciągnęłam pewne wnioski, cytrynowy świetnie komponuje się z koralem!
sukienka - avaro
marynarka - supre| fot. Mariusz B. |