Dressed in black

04 grudnia 2010
Poszukując zimowego płaszcza dość dawno temu, wpadłam przypadkiem na cudowną frędzlową sukienkę. Od razu wiedziałam, że muszę ją zdobyć. Niestety, nie wróciłam po nią..znalazłam jednak identyczny, no prawie identyczny bo tylko kolor się nie zgadza, odpowiednik tamtego frędzlowego cuda. Z wielkim swetrzyskiem, się zakumplowała i sukienka i ja. I mimo, że chciałabym tak bardzo ograniczyć czarny kolor na sobie, bo za oknem jest wystarczająco ponuro, to nie potrafię...z trzech powodów. Uno - to taki że po prostu bardzo go lubię. Dos - świetnie kontrastuje z białym śniegiem (żółty wykluczamy! ;)).  Tres - zauważyłam, że rzeczy niewielkich rozmiarów zazwyczaj są w tym kolorze, więc może z przyzwyczajenia go tak lubię.
Miłego weekendu ! ;)



sukienka- H&M / sh
oversizowy kardigan - Atmosphere / sh
torebka - sh 
kozaki - Aldo








fot. Jarek Szewczyk

"In the final minute"

20 listopada 2010
Hmm czyżby moja mieścina się rozwijała? Właśnie w gazecie znalazłam artykuł o pasjonatach fotografii, właśnie w mojej miejscowości. Grupa zaprasza do współpracy. To brzmi jak zaproszenie. Miło! Muszę przyznać, że mam chrapkę by rozwijać swoje możliwości...może się zgłoszę? Kto wie ;)

W sh można znaleźć wszystko! Taka skarbnica perełek, ażurków, splotów i rzeczy różnych, dziwnych czasami. Przekonałam się ostatnio, że niekoniecznie każda rzecz jest unikatowa. Przykład - dzisiejszy sweter. Myślałam, że takie rzeczy mnie zwyczajnie omijają, dopóki nie spotkałam się dzisiaj z Cys twarzą w twarz, sweter w sweter . Teraz zostanę posądzona o plagiat..z góry jednak mówię, to nie było zamierzone ;)


sweter - Atmosphere / sh
koszula (dziś w roli sukienki) - Bershka
spodenki (niewidoczne) - Troll
buty - no name
torba - no name 
kokardka - NY
bransoletka - jubiler







fot.Cys

"Rain drain my play away.."

13 listopada 2010
Między jedną fazą deszczu, a drugą udało mi się zrobić zdjęcia i nie przemoczyć. Muszę przyznać, że sprawia mi to coraz więcej przyjemności. Urozmaicenie zwykłego, szarego dnia przeplatane (niczym moja dzisiejsza, szara bluza) dodatkowym czasem, jaki mogę spędzić z moim ukochanym (który niekoniecznie aprobuje ów okrycie wierzchnie). 
Cieszy mnie to, że mogę jeszcze biegać w stroju takim jak dzisiaj, nie zamarzając w chwilowym bezruchu. Mimo, że "zbroja" jest cieplutka, bardzo wygodna i idealna na chłodniejsze dni, niebawem całości będzie towarzyszyła kolejna warstwa, którą będę się okręcać i owijać, uwalniając tylko oczy i czubek nochala ;). Bynajmniej, dzisiaj jej prezentacja w całej okazałości.

bluza - COS / sh
spodnie - H&M / sh

botki - Primark
torebka - H&M / sh
biżuteria - vintage






fot. Jarek Szewczyk