No i znowu nastał czas przemyśleń i postanowień, a ja bez zmian, nie planuję za bardzo i nie kombinuję. Gdy ostatni raz zaplanowałam sobie (chociaż muszę sporo cofnąć się w czasie, bo akurat taki moment sobie przypomniałam), że w jeden dzień muszę się opalić, oczywiście, że spełniłam ten niecny plan. Byłam piękna i czerwona, o bólu łydek nie wspominając, ale w sumie byłam dumna, że w końcu się udało. Był to jednak plan nie wybiegający za mocno w przyszłość. W innym przypadku nie potrafiłabym się upilnować, szybko bym zapomniała, albo odpuściłabym gdyby coś zdecydowanie nie szło po mojej myśli.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą timberlandy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą timberlandy. Pokaż wszystkie posty
Patrząc na te zdjęcia, bardzo miło wspominam moją wycieczkę do Warszawy, a w zasadzie nie do samej stolicy co do mojej Komody i jej pierworodnego. Kosmiczną miałyśmy pogodę! To był dokładnie ten dzień kiedy doświadczyłyśmy chyba wszystkich pór roku w ciągu godziny! Kilka podejść do wyjścia na zdjęcia, tysiące spojrzeń w okno i długo wyczekiwany moment. Idziemy! Rzeczywiście idealnie się wstrzeliłyśmy. Ostatnie podrygi słońca są tego dowodem.



