To nie był mój stylizacyjny weekend. Wolny czas poświęciłam na spontaniczny wyjazd do Ustronia...na naleśniki :D. Myślę, że szybciej byłoby je zrobić samemu, ale chcieliśmy jak najaktywniej spędzić ostatnie majowe dni, a naleśnik był tylko zwieńczeniem tego pomysłu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kombinezon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kombinezon. Pokaż wszystkie posty
Odliczam godziny do znienawidzonej przeze mnie soboty. Możecie się dziwić, ale to właśnie sobota jest najbardziej męczącym i problematycznym dla mnie dniem. Wiem, że im szybciej się zacznie tym szybciej skończy, a ja jeszcze przez sekundę będę mogła odetchnąć. Śmiać mi się chce, że tak narzekam. Jeszcze nie dawno uwielbiałam weekendy i zapewne nie raz jeszcze będę się cieszyła na samą myśl o wolnych dniach. Teraz jednak nastał czas biadolenia, ale tylko chwilowego. Jak to się mówi nie ma jednak tego złego co by na dobre nie wyszło. Sierpień stoi pod znakiem spotkań z moimi bliskimi. Postanowili urozmaicić mój pobyt nad morzem. To będzie wspaniały miesiąc, tak czuję...poza sobotami oczywiście! :D
kombinezon / jumpsuit - sh koturny / wedges - czas na buty
Ostatnio swoim kombidresem (uwielbiam tę nazwę!) chwaliła się Modna Komoda. Dziś przyszła kolej na mnie - choć w zupełnie innej formie. Od dawna marzyłam o wersji maxi z długim rękawem i nogawkami. U mnie same letniaki można uświadczyć, więc taki wariant jest miłą odmianą. A do tego czarny i uniwersalny! I choć ostatnimi czasy na nowo polubiliśmy się z pastelami, to tym razem z nich zrezygnowałam i powróciłam do korzeni czyli kobaltu! Pewnych nawyków nie da się wyplewić! :))
kombinezon / jumpsuit - tutaj / here naszyjnik / necklace - iloko płaszcz / coat - vivilli szpilki / heels - vintage


