To ja, mała Kejt. Widzicie u mnie coś dziwnego? Tak, tak, porzuciłam na chwilę moje ulubione podarte spodnie, Conversy i luźną bluzę. Zastąpiłam je dopasowanym kombinezonem i szpilkami, co sprawiło, że od razu poczułam się jakoś poważniej i doroślej. Buty na obcasie dodały mi nie tylko +9 do wzrostu, ale również pewności siebie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą butelkowa zieleń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą butelkowa zieleń. Pokaż wszystkie posty
Postanowiłam opuścić mój kokon z koca! Był bardzo stylowy, bardzo zimowy, a jednak tak mało do ludzi. Ukrywałam się w nim przed mrozem, białym puchem i bakteriami mojego kichającego taty. Ale to bardziej męczące niż myślałam, niby relaks, te sprawy, a jednak chciałoby się pohasać wśród zasp i trochę zmarznąć. Chyba pomyliłam w tym roku kolejność!
Porzucenie kokonu było dobrym pomysłem. Zrealizowałam moje marzenie o z(a)marznięciu jak również wybiegałam się za cały tydzień. Mogłabym nawet dostać order z ziemniaka za wytrwałość! Lub dziwne marzenia! Mam ogromną nadzieję, że zastrzyk z koloru uratuje mnie przed katarem, bo jakoś tak mam ochotę na częstsze porzucanie domowych pieleszy.

