Niebawem minie tydzień odkąd zawitałam na Pomorzu. Nie mogę narzekać na brak zajęć czy nadmierną ilość wolnego czasu. Tutaj czas płynie szybciej, doba jest krótsza, a życie zaczyna się po północy. Plaża nocą stała się codziennym punktem, o który należy zahaczyć, a zamówienie na pogodę zostało pozytywnie rozpatrzone. Można by pokusić się o stwierdzenie, że wszystko zmierza w dobrym kierunku, ale póki to początki nie chcę zapeszać. Trzymajcie więc kciuki by było prosto i przyjemnie jak do tej pory! :)