Historia pewnego telefonu i mały detoks

09 maja 2017
Mój telefon postanowił się zbuntować, jak to zwykle bywa pod koniec gwarancji. Śmiechu warte, myślałam, że to nie taki problem, ale okazuje się jednak, że bez telefonu jak bez ręki. Uzależnienie poziom milion, a zaczyna się od zwykłego budzika. No bo niby co ma mnie tak skutecznie dobudzić rano, wygonić z łóżka - wiadomo smartfon i znienawidzona melodyjka.
A co z poranną prasówką? Albo krótką, rytualną (już) rozmową? A jakby tak Modna Komoda dodała jakiegoś instasnapa? Przecież muszę wiedzieć jak się ma w wielkim świecie, no i co nowego u mojego raczkującego bobasa! Sama równie chętnie wstawiłabym jakieś zdjęcie na Instagram, co ostatnio zdarza mi się regularniej i niechętnie pójdę na odwyk. A gdzie na szybko sprawdzę status zamówienia na (o zgrozo) kolejne pary butów i moje black striped dress (ten model zawrócił mi w głowie )? Dylematy każdej osoby, której telefon przyrósł do ręki! :) Biorąc pod uwagę, że kiedyś nie miałam komórki i funkcjonowałam, i porównując ze stanem faktycznym na dzień dzisiejszy obawiam się, że przez te kilka(naście?) lat poddałam się jej bez żadnego ale. A jak tak sobie pomyślę, ile godzin dziennie - nie oszukujmy się, spędzam ze wzrokiem wlepionym w ekran, często nie robiąc nic produktywnego, to jest mi słabo. Na szczęście chociaż w takich ładnych okolicznościach przyrody, które możecie podziwiać na zdjęciach, potrafię sobie darować, to już mały sukces. Ale jeszcze większym będzie detoks!

koszula / shirt - tutaj / here     spódnica / skirt - tutaj / here     buty / flats - zara     torebka / bag - o bag





3 komentarze

  1. Mega swietna koszula! :)
    powiem Ci, ze ja tez jestem strasznie uzalezniona od telefonu - caly czas trzymam go w reku i co chwie cos przegladam,pomimo tego ze zostalo niedawno obejrzane :D
    sensiblees.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze dwie godziny za mną, ciężko to widzę :D

      Usuń