Ile to już lat minęło?

10 kwietnia 2018


Cześć jestem Kasia, dla przyjaciół Kejt, bloga zaczęłam prowadzić w wieku 19 lat. Dzisiaj kończę 27, a z tą stroną związane jest moje wkraczanie w dorosłe życie. Nie będę pisać, że pamiętam czasy gdy internetowe pamiętniki zakładało nie dla współpracy, a z chęci poznania czegoś nowego i tworzenia swojego miejsca na własnych zasadach. Przecież nadal tak się robi, a współprace to tylko ekwiwalent na miarę czasów,  za poświęcony czas i energię. Specjalnie nie użyję słowa praca, bo w moim przypadku nią nie jest -  chociaż istnieje między nami swojego rodzaju poczucie obowiązku, ale nie kojarzę tego z kolejnym etatem. 
Blog to trochę forma spowiedzi, nie rzadko na tematy przyziemne. To na jego łamach opowiadam o tym co mnie spotkało, co założyłam, co znalazłam, co zrobiłam. Dotrwaliśmy czasów, w których to internet i obcy sobie ludzie są powiernikami naszych sekretów. Kiedyś chodziliśmy na fotki, teraz umawiamy się na sesje zdjęciowe. Wcześniej obrabialiśmy zdjęcia, dzisiaj stosujemy postprodukcję. Przez lata, w których zajmuję się blogowaniem cała otoczka ewoluowała tak bardzo, że połowa social pojęć jest mi obca. Nie jest to jednak powód abym chciała z tego rezygnować. Dziś kończąc te 27 lat jestem dumna i to nie dlatego, że zrobiłam wpis który wystrzelił w kosmos moje statystyki i nie z powodu, że dotarłam do niewyobrażalnej liczby odbiorców. Jestem dumna bo trwam w pisaniu, uczę się i nie stoję w miejscu. Cieszę się, że są tu ze mną osoby, które śledzą moje poczynania, kibicowały i wierzyły we mnie. To dla mnie ważne, dzięki temu widzę sens trwania w tym moim hobby.
Nie wiem kim bym była i co bym robiła gdyby nie to miejsce. To już cząstka mnie i mam nadzieję, że kolejne urodziny również spędzimy razem :)

płaszcz / coat - tutaj / here     botki / boots - zaful




Wiosenna stylizacja z aksamitną kurtką

01 kwietnia 2018

Dylematy dnia powszedniego czasami rozkładają mnie na łopatki. Ze śmiechu oczywiście. I śmieje się sama z siebie. Wiosna postanowiła w końcu pojawić się na horyzoncie, a wraz z nią Święta i wnet serce podpowiada posprzątaj całe mieszkanie, odciąż trochę towarzysza życia wszak miał ciężki tydzień. Wtem do akcji wkracza głowa, która już od progu puka się w czoło i podpowiada, że tego pożałuje. Tyle godzin wspólnie wypracowanych, dobrych nawyków pójdzie w las, kiedy po raz kolejny się złamię. No niestety serce jest silniejsze, trzeba pomagać bliźniemu i takie tam. Za dobre uczynki doczekam się nagrody, a właściwie doczekałam. Moja piękna nowa szafa, z pięknym nowym lustrem wkroczyła na salony. Zajączek w tym roku miał gest! I jeszcze daleko będzie do nazwania pokoju garderobą, ale krok bliżej do utrzymania wyżej wspomnianego porządku. Myślę, że to jej obecność uporządkuje i głowę i serce, a przy okazji nie będę musiała się łamać, bo każdy będzie mógł upchnąć swoje dobra na półkach, zatrzaskując za sobą drzwi na do widzenia.

kurtka / jacket - tutaj / here     dżinsy / jeans - h&m     botki / boots - zaful




Wielkie otwarcie pierwszego sklepu TK Maxx w Gemini Park Tychy!

21 marca 2018

Mam w sobie instynkt poszukiwaczki, ale moje zakupowe ścieżki zawsze zmierzają do tych samych punktów. Pierwsze kroki nieustannie kieruję do TK Maxx, sprawdzić co nowego mnie czeka, gdy tylko przekroczę próg sklepu. No i cóż, za każdym razem jest to coś innego, bo dostawy trafiają tu kilka razy w tygodniu, dzięki czemu na półkach stale możemy dostrzec nowe skarby. Do dyspozycji mamy 6 działów tematycznych - moda damska, męska, produkty dla dzieci, akcesoria, obuwie i produkty dla domu. Moje ulubione to te dwa ostatnie, potrafię na nich spędzić naprawdę dużo czasu i znaleźć prawdziwe perełki. I to nie żart, bo są to często produkty unikatowe, nierzadko w pojedynczych sztukach.


Podczas zakupów kieruję się zasadą otwartości, pomału przemierzam każdy dział, nigdy nie wiem czego się spodziewać. To takie odprężające doświadczenie, bo pod jednym dachem mamy wszystko i zawsze znajdzie się coś na czym możemy zawiesić oko. U mnie ostatnio był to fantastyczny globus. Jako że jestem fanką podróżowania, już widziałam go u siebie w domu. Niestety nie kupiłam go od razu i do dzisiaj żałuję, bo już nigdy więcej nie spotkałam go w żadnym sklepie. Dlatego warto łapać za koszyk i wkładać do niego wszystko co nam się podoba, a dopiero później urządzać burzę mózgów. Co do ubrań i obuwia, w TK Maxx bardzo podoba mi się ułożenie asortymentu rozmiarami i kategoriami, dzięki czemu nie musimy błądzić pomiędzy wieszakami i półkami. Ja właśnie planuję wiosenne uzupełnianie garderoby. Na pewno wjedzie jakieś sportowe obuwie, a reszta będzie niespodzianką. Szczególnie, że dostępne tu produkty od znanych marek i projektantów można kupić w cenach do 60% niższych od regularnych cen sprzedaży w Polsce i na świecie, więc można zaszaleć :D. 


Świetnie się składa, ponieważ w moim regionie właśnie otwiera się nowy sklep TK Maxx. Już 21 marca pierwszy tyski sklep marki pojawi się w Gemini Park Tychy, gdzie na pewno wkrótce się pojawię, aby zacząć polowanie na perełki, które pomogą mi nieco odświeżyć garderobę.

Jeśli jesteście ciekawi gdzie znajdziecie najbliższy sklep zajrzyjcie tutaj.