Melduję, że właśnie zakupiliśmy piękną, żywą choinkę. Warunkiem było, aby rosła w miarę prosto, no i oczywiście, by nie była większa ode mnie. Arcyważne warunki zostały spełnione i już czekamy na dostawę.
Dzisiejszy zestaw przypomina mi jeden ze strojów, który przewinął się przez bloga w marcu. Wtedy również towarzyszył mi aztecki wzór i granatowy kolor.


