Drożdżowe muffinki nadziane jabłkami

11 lutego 2014

Kuchnia to miejsce w moim domu gdzie spędzam naprawdę sporo czasu. To tam tworzę smakołyki, obiady i inne przekąski. Wszystko w prostych formach, bo właśnie takie smakują najlepiej. Nie chce zanudzać Was trudnymi przepisami, których wykonanie zajmuje godziny. Chociaż drożdżowa zabawa, wymaga od nas sporo czasu, nie jest bardzo absorbująca. To raczej czekanie, które możemy poświecić na chwilę z ulubioną książką, podglądając co jakiś czas jak pięknie nasze ciasto rośnie. Dziś naszą uwagę skradną babeczki nadziane jabłkami. Puszyste, smaczne i proste w przygotowaniu. 

"The Hounds of Winter"

08 lutego 2014

Piękne słońce zagląda do mnie przez okno. Kusi aby opuścić iglo z kołdry, które zbudowałam sobie w fotelu. Zimny dreszcz przechadzający się po moich plecach szybko jednak uświadamia mi, że powinnam przyzwyczaić się do mojej ciepłej miejscówki. W końcu bity tydzień w niej spędzę. Katar nie odpuszcza, kaszel tym bardziej. Próbowałam się im nie poddać, jednak silna wola to za mało. Wspominam sobie zatem, piękną, krótką zimę. I nieco mniej piękne roztopy. Wyglądam przez okno, widzę wiosnę, a w myślach już żyję latem. Jak widać, nawet w iglo się da! :)


płaszcz / coat - bershka     sweter / sweater - cubus (sh)     spódnica / skirt - bershka     szal / scarf - terranova
botki / boots - bershka

"These are the thoughts"

04 lutego 2014

Zdążyliście pewnie zauważyć, że w kółko pokazuję te same ubrania. Już dawno postawiłam sobie za zadanie kombinować z tym co mam dostępnego na wieszakach zamiast co rusz dokupywać nowe rzeczy. Oczywiście w praktyce nie jest to takie proste! Wyprzedaże kuszą, świetny ciuch w jeszcze lepszej cenie puszcza oko w ciucholandzie, a silna wola wcale nie okazuje się taka silna. Staram się jednak opierać i nie dokonywać zakupów pod wpływem chwili, choć przyznam, że niekiedy aż mnie skręca. Czasami jest to frustrujące, innym razem daje motywację do poszukiwania potencjału dobrze znanego mi ubrania i przedstawienia go w całkiem nowym świetle. Możecie uznać to za odgrzewanie kotleta, ale ja nazywam to kreatywnością.
Drugą sprawą są ciuchy, za które zapłaciłam z własnej kieszeni. Zdecydowanie bardziej doceniam takie rzeczy, lepiej mi służą i mam na nie więcej pomysłów. Ubrania, które czasami dostaję, wybieram pod wpływem chwilowego zachwytu. To mój błąd gdyż nie zawsze okazują się trafione, szczególnie, że mój rozmiar jest niestandardowy. Warto zatem zrobić listę i zamiast rzeczy zbędnych dokładać do niej to czego aktualnie brakuje w naszych zbiorach. Rzeczą kupioną na raz może być sukienka na studniówkę, ale na pewno nie spodnie czy bluzka.
Trzecia sprawa to lumpeksy! Uważam, że czasami trzeba trzymać swoją fantazje na wodzy. To że coś jest tanie, czasami kosztuje nawet złotówkę nie oznacza, że od razu musimy to kupować! Trzeci sweter o takim samym kroju i minimalnie różniącym się odcieniu nie jest niezbędny. Jeśli już inwestujemy niech będzie to perełka, której zakupu nigdy nie pożałujemy (albo chociaż posłuży nam sezon / kilka sezonów).
Warto inwestować w ubrania uniwersalne! Kategoria basic dopiero od kilku lat jest przeze mnie naprawdę doceniana. Nie ma nic lepszego niż wygodne legginsy czy gładki biały tiszert, który uratuje nas z niejednej opresji.
Skąd moje przemyślenia? A stąd, że jeśli po coś już sięgam by się ubrać to zawsze są to te same rzeczy. Te same spodnie, które widzicie w 10 stylizacji i ten sam płaszcz, który towarzyszy mi od 2 lat. Jak widać da się, krążyć wokół tych samych ciuchów, a jednak za każdym razem wyglądać nieco inaczej. Nie myślcie jednak, że całkowicie zrezygnowałam z kupowania. Myślę nawet, że zostałam do tego stworzona! Wciąż kuszą mnie promocje i wciąż (jak to kobieta) zastanawiam się jaki kolor bluzki wybrać by lepiej podkreślał jakieś tam atuty. Jednak robię to z głową! Po oczyszczeniu mojej szafy ze zbędnych gratów, zauważyłam, że moje oszczędności wydaję w bardzo niemądry sposób. Każdy kolejny worek pełen ciuchów był niczym wołanie o pomoc. Dlatego postanowiłam nie tonąć już w lawinie ubrań, a korzystać z możliwości jakie daje mi moja szafa, co jakiś czas uzupełniając ją o to co potrzebne.

płaszcz / coat - vivilli     sweter / sweater - choies     spodnie / trousers - laredoute
buty / boots - h&m     szal / scarf - front row shop