Zainspirowana maksi długością, zdarza mi się po nią sięgać. Nie za często. Spontanicznie. Przebieram pomiędzy kolorami, tym razem ukazując Waszym oczom turkusową piękność. Nie jest szyfonowa, ani taka zwiewna, jednak z podmuchami wiatru bawi się w chowanego lepiej niż nie jedna jej lekka przyjaciółka. Dobrze się czuje w towarzystwie bieli, jeszcze lepiej w towarzystwie zachodzącego słońca i zielonej trawy. Przyjemną kompozycję tworzą te wszystkie elementy, a każdy z nich jest niezbędny.