Pamiętam zeszłoroczną zimę i to nie jak przez mgłę! Była biała, mroźna, trudna do pokonania i do życia dla zmarzlucha. Ten rok jest łaskawy. Nie miałam jeszcze okazji porządnie zmarznąć, ba ja nawet nie wyciągnęłam jeszcze z szafy puchowego płaszcza! Jest to dość dziwne zważając na fakt, że jest 29 grudnia. Niech nikt jednak nie myśli, że planuję narzekać, o nie! Zapewne gdyby temperatura spadła poniżej zera miałabym problem z noszeniem kapelusza, dlatego nie mogę powiedzieć złego słowa! Emu również porzuciłam, na chwilę co prawda, ale zawsze. Nowe kopytka całkiem nieźle zastępują moje kapcie, polubiły się z wielkim swetrem i ulubionymi spodniami. A w blasku słońca nawet błyszczą! Co tu dużo mówić, zima należy do nich! To również w nich zamykam ten miesiąc i jakby nie było rok! Jeśli jednak chcielibyście post z sukienką idealną na sylwestrową noc to mam coś w zanadrzu. Dajcie znać czy pokazać ją jeszcze przed imprezą! ;)
kapelusz / hat - front row shop sweter / sweater - secondstory spodnie / trousers - laredoute koturny / wedges - laredoute
