Pośród tych wszystkich rzeczy, które znajdują się w mojej szafie, na pewno nie znajdziecie tam białej lub beżowej koszuli. Zdarza się, że jest to rzecz konieczna, a ja staje "twarzą w twarz" z szafą i płaczę, że nie mam się w co ubrać. Coś trzeba z tym zrobić. Podczas mojej ostatniej wizyty na wyprzedażach miał nastać ten przełomowy moment. Zakup jednak nie doszedł do skutku (tegoroczne przeceny jak na moje oko są dość kiepskie), trzeba więc było sięgnąć po jakieś koło ratunkowe. Oczywiście z pomocą przyszedł mój ulubiony second hand, w którym nabyłam bluzeczkę idealną! Co powiecie na połączenie jej z kokardkowymi szortami? Mnie już od dawna chodziło po głowie, najwyższy czas je zrealizować :)