poniedziałek, 13 października 2014

Jak wygrać walkę z jesienią?

Nie lubię się mylić, tak samo jak nie lubię przegrywać. Szczególnie gdy w coś gramy. Namiętnie ponoszę klęskę, a przecież nie umiem przegrywać. Przychodzi mi to z trudem - przełknięcie złej passy, potknięcia, a jeszcze trudniej opanowanie poziomu wkurzenia. No bo ile można ja się pytam?
Z jesienią jednak wygrałam, bynajmniej nie w karty! A przed samą sobą. Przyjęłam ją z twarzą, na klatę. Wpuściłam walkowerem i to z uśmiechem na ustach. Gdyby sierpień był tak łaskawy jak ona trzymałabym go za ogon ile się da, a tak? Nie było sensu. Łatwiej, a właściwie warto było się poddać i dać otulić złocistym promieniem. W końcu kto nie ryzykuje ten nie pije szampana. A tak możemy pić do woli, na zdrowie, za zdrowie i na łonie natury - za jesień, tą ciepłą oczywiście. Nie muszę zbyt wiele mówić, sami widzicie jak jest dobrze, gdy nie musimy przeglądać się w kałużach, a parasol nie robi za naszą trzecią rękę. Gdy zamiast kaptura na głowie nie musimy nosić nic, lub nosić to co lubimy. Włosy rozwiewa nam ciepły wiatr, a w głowie kosmacą się dobre myśli. No bo na złe jeszcze nie pora. Codzienna nuda lub natłok pracy smakuje lepiej gdy zza okna muska figlarny promień słońca. To idealna pora by wrócić do biegania (w końcu buty już mam!), robić więcej okrążeń niż zwykle, z większą motywacją. Odkurzyć szafę, mieszkanie i życie, przy okazji odnajdując zagubione skarby. Robić więcej! A jeśli nie mogliśmy czegoś zrobić, nie żałujmy, tylko próbujmy swoich sił ponownie.
Tym razem się nie pomyliłam, bo wiedziałam, że tak będzie! Jesień mnie nie zaskoczyła, dokładnie wiedziałam kiedy nadejdzie. Już nad morzem złociły się liście, to była kwestia czasu. Z kalendarzem w dłoni czekałam. Stałam z nią prawie twarzą w twarz i prosiłam by była łagodna. I jest, taka jak sobie wymarzyłam, wyproszona, piękna.

koszula / shirt - mustang     spódnica / skirt - choies     botki / boots - bershka






26 komentarzy:

  1. Mnie jesień przygnębia, nie potrafię z siebie wykrzesać entuzjazmu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem również wielką fanką jesieni, ale taka, która przypomina niemalże lato naprawdę potrafi uskrzydlać :)

      Usuń
  2. ale przecież tegoroczna jesień jest tak pokojowo nastawiona, że nie trzeba z nią walczyć ^^
    jest skora do pokojowych układów ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, ale jesień jako taka nie należy do moich ulubionych pór roku :). W tym roku nie walczę, w tym roku oddaje się jej z przyjemnością :)

      Usuń
  3. tu wygrałaś i mnie, kolorystycznie serce mi mocniej bije do tego zestawu!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. wszystko pięknie skomponowane, śliczny kapelusz ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna stylizacja :) Mogłabym tak chodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ostatnie zdjecia...przecudowne!
    http://our-teenage-dream.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale cudownie kochana!! Super look!!
    pozdrawiam z Gdyni:*
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyglądasz rewelacyjnie, spódniczka leży na Tobie idealnie i podkreśla Twoją kobiecość:)
    Pozdrawiam :)

    http://kamii-foto.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. ale uroczy zestaw;) super
    pozdrawiam cieplutko :) woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. ja równiez nie umiem przegrywać, choć już znosze porażkę lepiej. piękne zestawienie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz rację, jesień może być piękna, to wszystko zależy tylko od nas, od naszego nastawienie, entuzjazmu, pozytywnego nastawienia :)
    Piękna stylizacja, i piękna, złota jesień :)

    OdpowiedzUsuń
  12. dziękuję za komentarz! Póki mamy taką cudną pogodę nie ejst tak źle! Przepiękna spódniczka! zapraszam do siebie na nowy post :)

    www.blondeallaround,blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie, moja ulubiona pogoda i jedno z piękneiszych promieni słonca w roku ;)
    Piękny kapelusz ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. super stylizacja! a do tego koszula, które ostatnio uwielbiam :)
    dodaję do obserwowanych, miło mi będzie jak Ty mnie też dodasz ;)

    OdpowiedzUsuń