czwartek, 7 marca 2013

Cosmetics part 7

Przygotowałam dziś dla Was sporą dawkę kosmetycznych nowości. Dzięki portalowi uroda i zdrowie udało mi się zakwalifikować do testów produktów marki Eveline Cosmetics.  Kosmetyków było sporo, dlatego i recenzja będzie nieco obszerna, ale mam nadzieję, że dotrwacie do końca :).

Mój makijaż na co dzień skupia się głównie na nałożeniu podkładu, podkreśleniu oczu lub ust. Za każdym razem stawiam na naturalność. Przez ostatnie tygodnie na mój mejkap, (widoczny np. na zdjęciach) składały się właśnie kosmetyki Eveline.
Zacznę może od matującego  BB kremu 8 w 1, który powinien:
- kryć
- matowić
- zmniejszyć widoczność porów
- wyrównywać koloryt
- intensywnie nawilżać
- redukować oznaki zmęczenia
- wygładzać i rozświetlać skórę
chronić przed UVA/UVB
8 in 1 brzmi interesująco. Byłam ciekawa tego produktu i jego skuteczności. Troszkę zawiodłam się na matowieniu, gdyż strefa "T" w moim przypadku nadal pozostawała błyszcząca. Co do krycia nie mam zastrzeżeń, ładnie również wyrównywał koloryt  i rozświetlał twarz. Z nawilżaniem natomiast bywało różnie, w zależności w jakiej aktualnie kondycji jest moja skóra - jeśli jest naprawdę przesuszona np. po stosowaniu maści, podkreśla suche skórki, jeśli jest w lepszym stanie daje zadowalający efekt. Na pochwałę zasługuje również zapach oraz  wydajność. 



Maskara Big volume lash, to produkt warty polecenia! Na początku miałam trudności ze szczoteczką, jednak jak się okazało to kwestia przyzwyczajenia. Okrągła końcówka pozwala pomalować rzęsy nawet w wewnętrznych kącikach, mega je podkręcając i pogrubiając. Oko po nałożeniu prezentuje się rewelacyjnie! Pamiętajcie, gdy przesadzimy z ilością warstw, może się osypywać ;).




Czas na moją ulubienice - płynną pomadkę Super long lasting 16h. 16 godzin jest nieco przesadzone, jednak na ustach pozostaje naprawdę dobre, kilka godzin. To moja pierwsza tego typu pomadka i powiem szczerze jestem zachwycona! Kolor, który posiadam to 116 - róż.  Ciekawostką jest, że po nałożeniu na usta zmienia odcień! Kolor możemy stopniować w zależności jaki chcemy uzyskać efekt - od delikatnego po neonowy! Chętnie wypróbowałabym ją również w innej tonacji kolorystycznej.




Wszystkie powyższe kosmetyki pomagała mi zmyć emulsja do demakijażu Biohyaluron 4D. Na początku chciałabym zaznaczyć, że nie jest testowana na zwierzętach! Za to wielki plus :). Kolejny za to, że dobrze usuwa makijaż i nadaje się jednocześnie do zmywania oczu - jest to jednak nieco czasochłonne, jeśli zależy nam na dokładnym oczyszczeniu oczu. Emulsję stosuję naprzemiennie z żelem do mycia twarzy, gdyż odzwyczaiłam się od mleczek i tego, że pozostawiają tłustą powłokę na skórze. 




Przyznam się bez bicia, nie lubię malować paznokci. Całe oczekiwanie, aż wyschną jest dla mnie katuszą i przyprawia o ból głowy. Słyszałam  jednak, że wsadzenie świeżo pomalowanych paznokci do zimnej wody przyspiesza schnięcie. Postanowiłam tą technikę wypróbować na lakierach miniMAX quick & dry long lasting. Faktycznie coś w tym jest, bo oczekiwanie skróciło się do minimum, a lakier nic a nic nie ucierpiał w tym eksperymencie. Jest jednak coś co mnie zdziwiło i jednocześnie uszczęśliwiło za jednym za machem. Lakier na paznokciu trzymał się 2 tygodnie! Bez poprawek! Bez odprysków!  Nie trafiłam do tej pory na podobny produkt. Szczerze polecam serię miniMAX. 




Ostatnie kilka słów poświecę Slim Extrime 4D przeciw rozstępom. Chociaż dotychczas myślałam, że problem rozstępów mnie nie dotyczy, myliłam się. Na szczęście w porę się zorientowałam i postanowiłam stawić im czoła. Od ponad miesiąca używam wyżej wspomnianego produktu. Uczucie chłodzenia odczuwalne jest od razu po zaaplikowaniu kremu - bardzo intensywne! I to w sumie tyle...
Poza tym, że skóra stała się miększa i lepiej nawilżona nie zauważyłam innych efektów. Być może za krótko stosuję ten produkt lub wina leży po stronie braku aktywności fizycznej. Planuję jednak stać się częstym gościem na pływalni, ot tak dla zdrowotności i w nadziei, że serum faktycznie pomoże. 


fot.me

12 komentarzy:

  1. Najbardziej do gusta przypadły mi lakiery i tusz do rzęs, z którym na pewno muszę się zapoznać i go wypróbować. Z reguł nie używam takich szczoteczek, ale jak napisałaś, to kwestia przyzwyczajenia. Więc może warto?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem szczerze zadowolona, warto wypróbować :). Nie tylko szczoteczka jest kusząca, ale i cena :)

      Usuń
  2. A ja tego kremu już nie kupię, o ile latem na opalonej skórze jest ok, o tyle zimą już się nie sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne kolory lakierów ;) Ten tusz dość fajny używałam :D
    http://letmeloveyou1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. najbardziej zaciekawiły mnie lakiery :D

    OdpowiedzUsuń
  5. czas chyba wybrać się na zakupy kosmetyczne. Zazwyczaj jak kończy się to wszystko na raz :) a widzę tu ciekawe produkty do wypróbowania!

    pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. o tym iż pazurki szybciej schną po włożeniu ich do zimnej wody pierwszy raz slysze! muszę to przetestwować :) tak samo jak lakiery które miałaś okazję testować. pomadka w płynie też wydaje sie byc ciekawa propozycją, tym bardziej ze moze przybrac modny neonowy odcień :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja miałam tę maskarę zieloną, bardzo sobie chwaliłam, kurczę a zapomniałam o niej! ;d

    OdpowiedzUsuń
  8. ja mam z eveline tylko odżywkę do paznokci ale jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawa jestem tego błyszczyku!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo nie lubię firmy Eveline. Kiedyś kupiłam kilka ich lakierów - odpryski po jednym dniu, bardzo agresywne wobec płytki paznokcia. Błyszczyk do ust - wysuszał, nieprzyjemnie szczypał w usta, nie mówiąc o fatalnym zapachu. Fuj, fuj. Nigdy więcej.
    Tanie mięso psy jedzą.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawa recenzja :) Ogólnie nie kupujemy kosmetyków Eveline, ale jeden balsam mają dobry :))

    OdpowiedzUsuń