Jestem wierną fanką tych spódniczek, mam dwie i noszę naprzemiennie. Fajna sprawa gdy coś jest tak uniwersalnego, że można sobie pozwolić na sto różnych odsłon tej samej rzeczy. Pomyślałam sobie dobre zakolanówki nie są złe, z tą spódnicą i obcasami będą wyglądać fajnie, a moje nogi będą smukłe i taaaakie długie...niestety nadal są krótkie i raczej się to nie zmieni, nawet gdybym założyła najfajniejsze zakolanówki na świecie :). Co do bluzki, najlepiej wygląda związana u dołu, jednak na zdjęciach pokazuję również wersję puszczoną swobodnie, wynikającą z mojego niezdecydowania (wiązać? nie wiązać? hmm) :).