Codziennie budzę się ze świadomością, że do końca dnia muszę utrzymywać fason i wyglądać dość elegancko. Po wpadce z oversizowym sweterkiem w pierwszym dniu pracy, staram się nie podpadać jeśli chodzi o wybór ubrania. Z tego powodu biel głównie rezerwuję na dzień, po 20 staram się z niej rezygnować - a jeszcze nie tak dawno, nie wyobrażałam sobie lepszej opcji pasującej do wszystkiego. Obecnie białymi topami zaczyna mi się pomału odbijać, dlatego na wieczór często wybieram, luźne i niezobowiązujące propozycje. Bluzka odsłaniająca brzuch z nadrukowanymi klatkami i ptaszkami jest tego przykładem. A jak jest z Wami? Lubicie takie wzory?
bluzeczka - amosphere spodnie - sh buty - czas na buty torebka - oasap
Są takie momenty, których wyczekujemy z utęsknieniem, a gdy już nastają zdajemy sobie sprawę, że w sumie niczego poza tym co mamy do szczęścia nie potrzebujemy i może nie było warto odchodzić od zmysłów w oczekiwaniach. Są też momenty, na które nie czekamy, a po prostu się dzieją. Często pomagają odciąć się od codzienności i rozkoszować chwilą sam na sam ze sobą. I jeśli miałabym możliwość wyboru, padłoby na drugą opcję, bo chwilą wytchnienia bym nie pogardziła. Chętnie przeniosłabym się znowu na łąkę i w skupieniu oczekiwała zachodzącego słońca...
bluzka - new look spodnie - laredoute plecak - iloko espadryle - sh
Nigdy nie byłam jakąś neonową maniaczką i nic się nie zmieniło w tej kwestii. Tak, wiem, że powtarzam to każdego lata, ale jako kobieta wiecznie niezdecydowana poszukuję swojego stylu, jak również kolorów. Ktoś mi powie jesteś za blada, zrezygnuj z neonowej żółci. Ja jednak wychodząc na przeciw takim uwagom, zakupiłam dającą po oczach sukienkę i pomału żegnam się z białą jak ściana karnacją. Jest to proces mozolny, ale może czas, który muszę poświęcić na opalanie pomoże mi przekonać się czy neony to moje kolory.