Sam Harry Potter mógłby się wkraść w moje myśli, pozwoliłabym mu nawet bez zachęcającego kiwnięcia palcem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotografia. Pokaż wszystkie posty
Zapach "Coastal Waters" obudził we mnie wspomnienia. Ciepły koc zamieniam na gorący piasek, kubek herbaty na słodki wermut. Dziś jesień staje się latem! Chodźcie, zabieram Was w wakacyjną podróż do przeszłości! ;)
Na do widzenia pozwoliłam sobie pobudzić kubki smakowe moich znajomych, coby zatęsknili nieco za mną i moimi tworami :)
Zaopatrzona w niezbędny (nad)bagaż, wyruszyłam podbijać Pomorze!
Jak wiadomo początki bywają trudne. Nowy klimat, zero znajomych twarzy, zderzenie z nową rzeczywistością. Jednak nie ma przeciwności, których nie da się pokonać. Ja potrzebowałam odrobiny czasu by się zaaklimatyzować i...
zapoznać się z moimi wspaniałymi współlokatorkami. Przełamać lody pomógł pyszny, zmodyfikowany wermut. Wystarczy limonka, cukier trzcinowy i sprite. Bez dwóch zdań, niebo w gębie!
Testowanie nowych trunków stało się naszym małym uzależnieniem. Przynajmniej raz w tygodniu sięgałyśmy po nowe smaki. Nigdy nie powtarzałam takiego samego połączenia - bo detektyw Kejt zawsze na tropie, wiecie! ;). No i chyba dzięki temu odnalazłam swój ideał ukryty pod smakiem limonki z kinder bueno.
Im aktywniej spędzałam czas tym szybciej on mijał. Aż pod koniec lipca uświadomiłam sobie, że to najwyższa pora na poszukiwanie prezentu urodzinowego dla Modnej Komody. Jak zwykle wszystko na ostatnią chwilę! Ku mojemu zaskoczeniu trafiłam w jej gusta, w końcu jest Kłapouchym!
Obawiałam się nieco o życie biednego osiołka - koperta to nie najlepsze miejsce dla takiego zwierzaka. Pomyślałam, że może się udusić w trakcie podróży do nowej właścicielki, więc zainstalowałam mu butlę tlenową i maskę. Przeżył! :D
Obowiązki spełnione! Czas na plażing!
Mój cel, nie wyglądać jak córka młynarza! Cel osiągnięty! Było ciężko, pomimo ciągłej pogody, słońce jakoś mnie nie polubiło. Jednak jak już wcześniej wspominałam czas jest najlepszym lekarstwem nawet dla opalenizny! :)
Co tu dużo mówić, plaża stała się moim "drugim domem". Lubiłam wieczorami samotnie przesiadywać na wydmie i przyglądać się falom czy ludziom schodzącym się z wolna na zachód słońca. Matka natura jednak potrafi zachwycać!
Tak samo jak niebo! Często po pracy czekała na mnie niespodzianka w postaci takiego widoku. Jeśli tylko miałam okazję starłam się go zatrzymać w "klatce czasu".
Ale nie tylko takie widoki utrwaliłam na dłużej!
Pamiętam jak dziś naszą wyprawę. Połowa września, 40 stopni, wielogodzinny marsz, uczulenie na słońce na moim prawym udzie - dobrze, że było! Zapamiętam je do końca życia!
To była fantastyczna wędrówka. Czułam się jakbym szła nie po naszych polskich piaskach. Widoki co rusz zapierały dech w piersiach, nie musiałam przenosić się na wyspę by poczuć się jakbym na niej właśnie była.
To była nasza ostatnia wycieczka. Krótko po niej przyszedł czas aby spakować manatki i...
napić się za nasze zdrowie!
Wszystkie wspomnienia zapisałam na kartach mojej pamięci. To były cudowne wakacje, cudowne chwile i cudowni ludzie. Trzy miesiące minęły w tempie ekspresowym...
a "Chill" stało się mantrą towarzyszącą mi każdego dnia!
Czas powrócić do rzeczywistości. Prawdę mówiąc żałuję, żałuję tego, że tydzień spędzony nad morzem minął tak szybko. Słońce, plaża, morze..okazuje się, że nie trzeba pokonywać wielu tysięcy kilometrów w poszukiwaniu promieni słonecznych czy pięknych widoków, bo mamy to praktycznie pod nosem.
Moja główna misja w terminie od 14 do 21 lipca:
- pokonać biel moich łydek,
- odnaleźć jak najwięcej kołobrzeskich second handów (moja szafa powiększyła się o kilka perełek, niestety ceny na minus w innym wypadku wróciłabym z drugą walizką pełną nowych ubrań),
- pobicie zeszłorocznego rekordu w ilości zrobionych zdjęć,
Efekt - w miarę zadowalający, tylko trzecia pozycja wypada marnie.
P.S 1 Spóźnione, najlepsze życzenia Cysiu, niechaj 20 okaże się Twoją szczęśliwą liczbą ;*
P.S 2 Pozostawiam Was z krótką fotorelacją + outfitem sprzed ostatniego dnia pobytu ;)
koszula - Bershka
spodnie H&M / sh
t-shirt - New Look / sh
niewidoczne balerinki - New Yorker





Moja główna misja w terminie od 14 do 21 lipca:
- pokonać biel moich łydek,
- odnaleźć jak najwięcej kołobrzeskich second handów (moja szafa powiększyła się o kilka perełek, niestety ceny na minus w innym wypadku wróciłabym z drugą walizką pełną nowych ubrań),
- pobicie zeszłorocznego rekordu w ilości zrobionych zdjęć,
Efekt - w miarę zadowalający, tylko trzecia pozycja wypada marnie.
P.S 1 Spóźnione, najlepsze życzenia Cysiu, niechaj 20 okaże się Twoją szczęśliwą liczbą ;*
P.S 2 Pozostawiam Was z krótką fotorelacją + outfitem sprzed ostatniego dnia pobytu ;)
koszula - Bershka
spodnie H&M / sh
t-shirt - New Look / sh
niewidoczne balerinki - New Yorker
| Ten mur, pod/na którym siedzą ludzie wygląda naprawdę zjawiskowo |
| W tym dniu był wysyp mew, w żaden inny dzień na plaży nie było ich aż tyle |
| Wojtka poznałyśmy przy okazji robienia zdjęć, muszę przyznać, dał popis swoich możliwości |
| Plaża i obowiązkowo ELLE ;) |
| fot. Ja & Cys (outfit) |


























