W kolekcji rzeczy, których nie znaleźlibyście w mojej szafie są ubrania w cętki. Pamiętam jak wielki był na nie szał. Po ulicach kroczyła dumnie pantera, ale po mnie spływało to jak po kaczce. Co tam, po latach obserwowania, podjęłam decyzję, że już dłużej nie zamierzam się przed nią bronić. Teraz i ja dumnie eksponuję koci wzór, w nieco cieplejszym wydaniu. Futerka lubię od dawna, czy to w postaci kamizelek, kurtek czy płaszczyków. To że zdecydowałam się akurat na "koci" wzór to główna zasługa...tadam tadam kaptura :). Bez kaptura jesienią czy zimą czuję się jak bez ręki. Cętki to dodatkowy atut, no i przy okazji skreśliłam z listy kolejną rzecz, której brakowało w mojej "garderobie".
Przypominam o konkursie :) -->KLIK
opaska - stylepit
sweterek - avaro
spodnie - terranova (podobne znajdziesz tutaj)
botki - zalando




