niedziela, 22 stycznia 2017

Obag mini, boyfriendy i kożuch w zimowej stylizacji

kożuszek

Jestem z siebie całkiem zadowolona. Poprzedni tydzień minął mi na leżeniu na kanapie, oczywiście ten wolny czas, który pozostaje mi wieczorami. Wkurzało mnie to i jednocześnie nie potrafiłam zmobilizować się do niczego produktywnego, więc po prostu przeczekałam. Żal minął a ja niczego sobie nie postanowiłam, ale wzięłam się w garść. Dziś pomimo, że jeszcze nadaję z kanapy jestem już po treningu i zaraz zbieram się do dalszego dziergania. Jeśli jesteście ciekawi jak mi idzie to hmm...po raz trzeci pruję moje jak na razie małe dzieło. Wydaje mi się, że pogubiłam gdzieś oczka i pomyliłam strony przy tworzeniu ściągacza. W każdym razie nadal jestem zwarta, gotowa i pewna, że zrobię tę czapkę. Jak nie na obecną zimę to przyszłą.
Czapa z dzisiejszych zdjęć, pomału przestaje się do czegokolwiek nadawać, więc mam do czego dążyć, nawet jeśli zajmie mi to trochę więcej czasu niż planowałam. W teorii miał być to tydzień, później już tylko trzy wieczory, a w praktyce będzie trwać do skutku. Nie ma problemu.
Właśnie szykuję się do urlopu, w którym na pewno będę działać też z drutami, ale priorytetem okazała się walizka. Zbierałam się do jej zakupu nie pamiętam od kiedy i zawsze odkładałam to na później. Wczoraj korzystając z wolnego dnia, pojechałam, kupiłam i w końcu mogę się spakować jak człowiek. Nie mam za wiele czasu, ale jadę do Komody, zrobimy sobie party hard i takie tam. Już się zastanawiam czy uniosę Adasia. Gość jest już taki duży, a dopiero co brykał w brzuchu. Jeszcze trochę i będą pierwsze kroki, potem będzie biegał, no generalnie czas zasuwa, a ja się nie mogę nadziwić jak bardzo. Fajnie, że udaje mi się to wszystko obserwować, może trochę z boku, chociaż staram się też tak organizować czas, żeby na żywo również zobaczyć jak najwięcej. I to jest super właśnie. Przetrwałyśmy Lublin, teraz na tapecie jest Warszawa, ale jak się chce to można ogarnąć i nawet odległości nie mają znaczenia. O tym warto pamiętać.

kurtka / jacket - tutaj / here     torebka / bag - o bag     trapery / boots - timberland

stylizacja na co dzień

boyfirendy

kożuszek

obag mini skalista

9 komentarzy:

  1. Skad te cudowne boyfriendy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodnie to mój prawdziwy zabytek, bez nich nie byłoby mega dużo zestawów na blogu :), a to tylko zwykły no name ;)

      Usuń
  2. ładnie

    http://skucinskaemilia.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny zimowy look Kasiu, lubię taki luz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładny zestaw, uwielbiam szarości ;) Kożuszek jest świetny !

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam O Bag, latem, zimą, jesienią czy też wiosną zawsze super się prezentują.
    Fajne fotki kochana :)

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne buty! A stylizacja rewelacja ;)

    OdpowiedzUsuń