poniedziałek, 25 stycznia 2016

Boyfriendy, kobaltowy płaszcz i nowa fryzura

Pierwsze zmiany już za mną, a to dopiero połowa włosowej przygody. Większość osób, z którymi miałam styczność od mojego super cięcia, powtarza, że mnie nie poznaje. I nie chodzi o tak wielką zmianę wizualną, a moją decyzję.
Jeszcze niedawno nie chciałam słyszeć chociażby o podcinaniu końcówek, a tymczasem ponad 20 centymetrów zniknęło z mojej głowy. Nie wiem ile lat zajęło mi zapuszczanie poprzedniej czupryny, ale być może za długo, bo teraz czuje się naprawdę super! Jakby ubyło mi co najmniej kilka kilogramów. Po raz kolejny przekonałam się, że zmiany są dobre.

płaszcz / coat - vivilli     boyfriendy / boyfriend jeans - no name     botki / boots - vagabond





7 komentarzy:

  1. Przepiękny kobaltowy płaszcz! Jest to chyba jedyny kolor płaszcza, który chciałabym posiadać w szafie, a jeszcze mi się nie udało. W ogóle całość prezentuje się baardzo spójnie i przemyślanie ;).

    Pozdrawiam
    www.stylowyslowotok.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. całość wygląda super :) płaszczyk najlepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim zdaniem wyglądasz w tej fryzurze naprawdę ładnie - zmiany czasami są potrzebne :)

    I szal - szal też masz piękny!

    OdpowiedzUsuń
  4. pięknie ! wyglądasz na prawdę genialnie w tej stylizacji :)

    http://mrs-caroline.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. BARDZO PRZYPADŁA MI TWOJA STYLIZACJA.
    IDEALNIE PAPSUJE DO CIEBIE!

    OdpowiedzUsuń
  6. piękne boyfriendy! świetnie w nich wyglądasz! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie wyglądasz w tych włosach Kasiu, zadziornie!

    OdpowiedzUsuń