czwartek, 28 maja 2015

Bluza "Żona idealna", boyfriendy i Nike Roshe Run

Nie jestem żoną, chociaż sądząc po stażu związku mogłabym śmiało już nią zastać. Nie jestem też idealna, nigdy nie byłam i nie będę. Nawet nie poznałam takowej osoby. Ale znalazłam za to idealną bluzę, która jest jak gdyby moim zupełnym przeciwieństwem.
Zagnieździła się gdzieś w mojej głowie na dobre, bez możliwości usunięcia. Na szczęście spotkałam na swojej drodze małą, dobrą wróżkę, która od czasu do czasu spełnia te moje dziwne marzenia. Zwą ją Komodna. Może nie zawsze rozumie moje pomysły, ale dba o to aby uśmiech nie schodził mi z twarzy.
Teraz do kolekcji przydałaby mi się sztuka z napisem "Nie wiem, nie znam się, zarobiona jestem".Ten cytat akurat w pełni oddaje moją obecną sytuację i zagubienie w czasoprzestrzeni. No, ale to już końcówka maja i prawie czerwiec więc liczę, że uda mi się ogarnąć wszystko tak jak należy i siebie również! Zaczęłabym od zrzucenia tych wszystkich ciepłych okryć! Nawet tych ulubionych!


bluza / hoodie - mosquito     boyfriendy / boyfriend jeans - bershka     adidasy / sneakers - nike roshe run




10 komentarzy:

  1. Fajnie, na luzie :-) Spodnie bardzo mi się podobają :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo niebanalne i nieoczywiste połączenie! lubię <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajnie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Codzienna, prosta stylówka i lubię takie. :-) Nikt nie jest idealny, ale szukamy wciąż tych ideałów. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może mój by mi taką kupił.

    OdpowiedzUsuń
  6. kurdę no, a ja dalej szukam takich boyfriendów idealnych jak te Twoje ♥ Buty masz boskie ;)

    OdpowiedzUsuń