środa, 8 kwietnia 2015

Białe boyfriendy i Nike Roshe Run

Opuściłam się ostatnio w regularnym dodawaniu postów, wcześniej starałam się by dwa lub nawet trzy wpisy pojawiały się w ciągu tygodnia, ale ostatnio coś nie mogę wyrobić na zakrętach.Przed Świętami pochłonęło mnie szycie ozdób dla moich bliskich (możecie je zobaczyć tutaj). Było ich sporo, czasu natomiast niewiele. Udało mi się jednak postawić na swoim i skończyć wszystko na czas. Rozdałam wszystkie prezenty i mogłam skupić się na porządkach, a następnie samym świętowaniu. Przyznam się, przeleżałam większość wolnego i opychałam po brzegi. To akurat czas kiedy nie mam wyrzutów sumienia, że przesadziłam pochłaniając kolejny kawałek babki. Zawsze mogę wtedy wskoczyć w luźniejsze gacie i nikt nie zauważy różnicy. Nie zauważyła również Komodna podczas naszego ostatniego spotkania. Sama zresztą zajadała babeczki, które przyniosłam. Wnioskuję, że mamy podobne podejście w tej kwestii. Jesteśmy starymi leniuchami, ciasteczkowymi potworami i uwielbiamy nasz pobliski las. Tego również sobie nie odmawiamy - nigdy!

kurtka / jacket - tutaj / here     spodnie / boyfriend jeans - bershka     adidasy / sneakers - nike roshe run



14 komentarzy:

  1. Fajnie, niewymuszenie :) swietna torebka!

    http://vivid-room.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. cudowna torebka,
    cała stylizacja bardzo wpadła mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Opuściłam się ostatnio w regularnym dodawaniu postów, wcześniej starałam się by dwa lub nawet trzy wpisy pojawiały się w ciągu tygodnia, ... rrosherun.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń