poniedziałek, 16 lutego 2015

Błękitny kożuszek w codziennej stylizacji

Nie chcę dziś pisać o nadchodzącej wiośnie. Masa fotek na dysku z zamrożonym w powietrzu śniegiem mi na to nie pozwala. Skutecznie sprowadza moje myśli na zupełnie inny tor, tor który muszę sobie samodzielnie wyznaczyć brodząc po kolana w zaspach.
Przytłoczona o kilogram cięższymi od przemoczenia emu i kieszeniami pełnymi chusteczek jakoś nigdy się specjalnie nie przejmowałam. I przejmować nie zamierzam, chociaż dopiero drugi raz w życiu (a przynajmniej druga sytuacja, którą sobie przypominam) poczułam się jakby ktoś przywiązał mi dwie torebki cukru do stóp. Można by powiedzieć, że to dobry wstęp do treningu. Tym bardziej, że przemaszerowałam ostatnio całkiem spore odległości. Modna Komoda również pisała dzisiaj o przemieszczaniu, ale po Warszawie. Myślałam, że moje kilometry z obciążeniem to godne rozpoczęcie sezonu joggingowego, ale zmieniam zdanie. Jak tylko się spotkamy zapewne nie dogonię jej w przedbiegach. Całe szczęście mam jeszcze trochę czasu by odkurzyć swoją formę. A póki co walczę z roztopami!


kurtka / jacket - stylemoi     czapka / beanie - sh     spodnie / trousers - sh






15 komentarzy:

  1. Cudowny kożuszek, piękny kolor ;)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam baby blue. :-) Piękny kożuszek. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetna stylizacja, super kurteczka ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna kurtka! Kolor ma cudowny, kożuszek uroczy! Kocham też zdjęcia :) Ahh, gdyby to u mnie była tak słoneczna zima.. Słońce chwilami jest, ale śniegu to nie widziałam dawno ;d

    OdpowiedzUsuń
  5. śliczny ten kożuszek :) nie spodziewałam się że w takim kolorze będzie pasował :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że to na serio dobra zaprawa do letnich treningów :)
    Cudny kożuszek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. piękny kolor ma ten kożuszek!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale śliczny ten kożuszek <3

    OdpowiedzUsuń