wtorek, 9 kwietnia 2013

Party like a Lord!

Kto jak kto, ale nie spodziewałam się, że ja mogę stać się ambasadorką czegokolwiek! Los bywa jednak przewrotny i stało się! Z niedowierzaniem patrzyłam w maila, z którego wynikało, że jednak załapałam się na reprezentantkę Somersby. Jako duża dziewczynka (a raczej wielka duchem, mała ciałem) lubię czasami sięgnąć po coś mocniejszego niż zielona herbata. Nie mówiąc już o moim lubym, który smakoszem Somersby jest już od dawna. Cieszymy się zatem oboje, smakujemy już w większym gronie i opiniujemy! 
Dla Was zapewne też nazwa brzmi znajomo, a może i jabłkowy smak? Dajcie znak czy lubicie, popijacie w wolnej chwili czy raczej macie inne typy. Ja od siebie mogę dodać, że najlepsze jest schłodzone podawane z dużą ilością lodu! Mniam! 





fot. me

11 komentarzy:

  1. Gratulacje! Oby tak dalej! A somersby też lubie :)

    czescwam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię, ba uwielbiam! :D

    i gratuluję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jiaaa, taka dostawa to raj dla smaku :P gratuluję i oczywiście popieram ten rodzaj trunku, pod parasolem na plaży, w ciepłe letnie dni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super blog i świetny post :) Ma w sobie to coś !
    może obserwacja :*?

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię takie pseudopiwa smakowe, więc muszę spróbować!!

    OdpowiedzUsuń